Kolorowy zawrót głowy
WPROWADZENIE
W poprzednim artykule (f&f nr 07/2010 - od red.) o kanarkach zastanawiałem się dlaczego zdobyły one tak wielką popularność. Przekonany jestem, o czym zresztą pisałem, że w początkowym okresie udomowienia miłośnicy zdecydowanie zachwycali się śpiewem tego nienadzwyczajnej urody ptaszka. Teraz, gdy wyhodowano tak wiele ras barwnych, to właśnie ta różnorodność decyduje o oszałamiającej karierze kanarków. Czy się mylę? Chyba nie, albowiem zdecydowanie największa liczba hodowców gustuje w kanarkach barwnych. Zastanawiające jest zatem, dlaczego jedni hobbyści zachwycają się kanarkami żółtymi, inni zielonymi, a jeszcze inni agatowymi, czy też białymi? Z czym to jest związane, iż jedni uwielbiają kanarki określonego ubarwienia i za nic w świecie nie będą chować ptaków innej barwy. Gdy pytałem hodowców czemu dlaczegóż gustują w kanarkach określonego kolorytu, zwykle słyszałem: - nie wiem. Taka odpowiedź nie rozwiązuje zagadnienia, dlatego też zacząłem się nad tym zastanawiać. I wpadłem
w pułapkę, bowiem nasunęło mi się kilka przypuszczeń. Ale zanim o nich napiszę, rozważę kilka aspektów, które wiążą się z percepcją barw. Bo to właśnie kolory kanarków są tematem artykułu.
Zjawisko widzenia jakichś barw to sprawa Heliosa. Cooo? A tak. Jako bóg promienisty o złotych włosach i aureoli z jasnych promieni był w mitologii greckiej uosobieniem słońca. Mieszkał na wschodnim brzegu Okeanosu we wspaniałym pałacu, z którego codziennie rano wyruszał w drogę po niebie w przecudnym, złotym rydwanie. Ciągnęły go cztery uskrzydlone, białe, rącze rumaki. Ów bóg ofiarowywał ziemi promienie, które dawały światło, ciepło i w ogóle życie. Wieczorem na zachodzie zanurzał się ponownie w wodach oceanu, gdzie czekała na niego złota łódź. Nią wracał do pałacu, aby następnego dnia znów wyruszyć w podróż. I tak w kółko aż
po dziś dzień. I co z tego mamy? To dzięki promieniom Heliosa widzimy barwy kanarków. Czyżby? A jakże!
WIDZENIE BARW
(...)
PODZIAŁ KANARKÓW KOLOROWYCH
Zanim przejdę do meritum, czyli podziału kanarków barwnych na określone grupy, wypada wyjaśnić dwa podstawowe pojęcia: kolor i barwa. Chociaż oba terminy w kanarczym hobby są używane jako synonimy, jednakowoż sędziowie, koneserzy barwnych kanarków, wytrawni hodowcy, etc., powinni owe pojęcia rozgraniczać i prawidłowo się nimi posługiwać. Kolor pochodzi z łaciny - color, a barwa, od niemieckiego słowa - Farben. Skoro rozróżnia się te pojęcia np. w malarstwie, poligrafii, fotografii, etc., bowiem jest w tym sens, to dlaczegóżby nie w kanarczarstwie. A więc, barwa - to konkretne wrażenie wzrokowe, czyli zjawisko psychofizyczne w mózgu, związane ze zdolnością widzenia. Natomiast kolor to pigment o określonym kolorycie, który po nałożeniu na różne inne pigmenty może dać efekt widzenia barwy, często zupełnie innej niż barwnik podstawowy. I takie właśnie nakładanie i mieszanie kolorów występuje w piórach kanarków, dzięki czemu tworzone są barwy.
Pośród kanarków barwnych wyróżnia się dwie zasadnicze grupy - lipochromowe, zwane też potocznie jasnymi i lipochromowo - melaninowe, określane przez hodowców mianem ciemnych (rys.1). Dziki kanarek należy do tej drugiej grupy, jest bowiem lipochromowo - melaninowy. Trudno zliczyć ile odmian barwnych kanarków hodowanych jest obecnie. W 1997 roku jeden z holenderskich specjalistów doliczył się 367. Toż to kolorowy zawrót głowy - dla hodowców. Światowa Konfederacja Ornitologiczna dopuszcza do konkursów ponad 150 odmian. Ale to zdecydowanie nie wszystkie. Początkowo, pochodzące od dzikiego wszystkie kanarki były lipochromowo - melaninowe, czyli zielone, a poprawnie: żółto - brunatno - czarne. Do czasu.
Pojawienie się żółtego kanarka w latach między 1550 - 1600 było bez wątpienia wielką sensacją. Skąd o tym wiemy? Ze starych ksiąg. Ulisses Aldrovandi w 1600 roku wydał pracę Ornithologiae tomus alter, w której opisał z detalami żółte ubarwienie samców. Natomiast Konrad Gesner w potężnym 3500 stron liczącym dziele Historia animalum (Historia zwierząt), publikowanym w latach 1551 1587 nie wspomina o żółtym kanarku. Wiadomo natomiast, że obaj uczeni prowadzili ożywianą korespondencję. W tym miejscu nie będę analizował, jak w rzeczywistości było z żółtym kanarkiem, wrócę do tematu przy innej okazji.
Uzyskanie czysto żółtego kanarka zapewne nie było łatwe. Niezawodnie w jakiejś hodowli musiał najpierw wystąpić szek. Powiedzmy ptaszek, u którego pojawiło się chociażby jedno piórko jasnego koloru w skrzydle, czy ogonie, bądź kilka w innym miejscu. I któryś z bystrzejszych ówczesnych hodowców tę mało istotną dla wielu cechę zauważył i
zapragnął mieć więcej takich kanarków. I stało się. Dzięki wielkim umiejętnościom i niebywałej intuicji któregoś z włoskich hodowców udało się wyhodować żółte kanarki. Muszę w tym miejscu napisać, że w czasach Gesnera czy Aldrovandiego nikt nie miał bladego pojęcia o genetyce. Bez przesady można dzisiaj powiedzieć, że ten mały żółty ptaszek zawojował całym światem. Jak bardzo popularny stał się żółty kanarek świadczy również określenie koloru, który nazwano kanarkowym. W języku angielskim nazwa ta weszła do użytku w 1789 roku. Zresztą oznaczenie to do dziś jest używane. A co ciekawego wydarzyło się w tymże roku u nas w kraju? 10 maja odbył się pierwszy lot załogowy balonem w Polsce. Jak pisała ówczesna prasa - z ogrodu Foksal w Warszawie w obecności króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, wystartował aerostat pilotowany przez Francuza Jeana Pierrea Blancharda, który wzniósł się na wysokość 2 km, a po 45 minutach wylądował w Białołęce. To zapewne była sensacja oraz wielkie i porywające zdarzenie. Powróćmy jednak do kanarków.
Żółty kanarek narobił sporego zamieszania również w nauce. Otóż szwedzki uczony Karol Linneusz, twórca podwalin współczesnej taksonomii flory i fauny, tak był zafascynowany żółtym kanarkiem, że oznaczył go jako
nowy gatunek! I nadał mu naukową nazwę Canaria aviculum.
Trochę się rozpisałem o żółtym kanarku, ale przecież, jeśli kogoś zapytamy, jakiej barwy jest kanarek? Prawie zawsze usłyszymy - żółtej!
KANARKI LIPOCHROMOWE
(...)
ODDZIAŁYWANIE BARW
(...)
PODSUMOWANIE
(...)
Dr Marek Łabaj
Zdjęcia:
kanarki.pl
cały artykuł jest opublikowany w najnowszym, wrześniowym wydaniu f&f, nr 09/2010 (140)