darewit Gielda Nierada Inkubatory do jaj animar terrarystyka Poid?a, karmid?a, inkubatory, siatki
(zwierz?ta, og?oszenia)
Og?oszenia, zwierz?ta,

Listopad 2009





kuraki Bliżej ptaków

Kuraki naszych pól

Polska pod względem przyrodniczym jest bardzo pięknym i różnorodnym krajem. Mamy tu przecież budzące podziw i respekt - wysokie góry, urokliwe niziny, "szumiące' obszary nadmorskie, czy czarujące i magiczne krainy jezior. Lasy, łąki, pola, bory, piaszczyste wydmy, bagna, morze, jeziora, rzeki - te wszystkie ekosystemy są skarbnicami wielu niezwykłych gatunków zwierząt, w tym oczywiście ptaków. I o nich tym razem będzie mowa.

Na pierwszy rzut pod lupę biorę ptaki polne, a konkretnie kuraki. Z racji tego, że mamy aktualnie okres jesienno - zimowy, chciałabym przybliżyć nieco "sylwetkę" dwóch gatunków: kuropatwy i bażanta, możemy je bowiem spotkać podczas jesiennego spaceru za miastem. Okres od października do pierwszych dni wiosny, to czas lekkiego "uśpienia" w przyrodzie. Część ptaków nas opuściła, ale nie oznacza to, że weekendowy wypad w teren pozbawiony będzie atrakcji. Nie musimy zapuszczać się głęboko w las, ani też szukać obiektów bardzo wnikliwie. Idąc drogą przez łąki czy zaorane pola uprawne, możemy wręcz natknąć się, na uciekające nagle przed nami stadko kuropatw czy dumnie kroczącego po polanie bażanta. Odkryte tereny, pola uprawne, łąki, ugory z niewielkimi kępkami drzew i krzewów czy rzadki zagajnik to ich ulubione miejsca. Jesienią łatwiej je zauważyć, nie ma bowiem już łanów zbóż, wysokich traw, krzewy potraciły liście - nam ułatwia to obserwację, ale dla kuraków oznacza to utratę naturalnej ochrony przed drapieżnikami. Zbliżające się miesiące, a szczególnie okres zimy to dla nich ciężki czas. Niskie temperatury, ograniczona ilość pokarmu, drapieżniki (lisy, kuny, psy, koty, ptaki drapieżne) powodują, że każdej zimy tracimy sporą część tych ptaków. Liczebność kuropatw w ostatnich latach bardzo spadła. Przyczynili się do tego ich naturalni wrogowie, zarówno ci naziemni jak i powietrzni, ale również (niestety) sam człowiek. Ale o tym później.
Teraz przybliżmy sobie te dwa gatunki, należące do rodziny kurowatych, obejmującej ptaki grzebiące, które zamieszkują niemalże cały świat. Warto zwrócić uwagę, że bażant nie jest naszym rodzimym gatunkiem. Pochodzi on z Azji. Z racji tego, że dość łatwo aklimatyzował się w nowych warunkach, był on chętnie przerzucany do innych krajów, gdzie zasiedlał nowe środowiska. Trafił także do Polski prawdopodobnie w XVI wieku. Swego czasu dość powszechnie utrzymywany był w zamknięciu. W XX wieku myśliwi z kół łowieckich specjalnie introdukowali ten gatunek do środowiska, w celu późniejszego polowania na niego. Populacja bardzo dobrze przyjęła się w naturze i w chwili obecnej bażant pozostaje gatunkiem pospolitym (okresowo chronionym), liczącym około 1,5 mln osobników w Polsce.

Navykuraki Rozpoznajemy gatunek

Na początek chyba warto zapoznać się z wyglądem obu ptaków. Jeśli chodzi o kuropatwy, to są one raczej skromnie ubarwione ze słabym dymorfizmem płciowym. Na grzbiecie przeważają kolory: szary i brunatno-rdzawy nakropione dodatkowo czarnymi, szarymi i rdzawymi znaczeniami, tworzącymi jakby pręgi. Podbrzusze i szyja są szare i łączą się z brudnobiałym ubarwieniem piersi, na której u kogutów widnieje rdzawa podkowa, odwrócona do dołu. U samic taka podkowa też czasem występuje, ale jest ona znacznie słabiej zaznaczona, a najczęściej w ogóle jej brak. Kolorowym akcentem jest rdzawoczerwone ubarwienie podgardla i części głowy. Za okiem mają fragment nagiej skóry. Dziób szarawy, mały. Są to nieduże ptaki o wielkości około 30 cm i wadze około 400 g.
Najbardziej ekstrawagancko z całej grupy wygląda samiec bażanta. Wizerunek, jaki prezentuje, jest tak naprawdę efektem, zmieszania kilku gatunków bażantów. Właśnie dlatego różnorodność odcieni, rozłożenie poszczególnych barw na ciele, mogą być bardzo różne, ale myślę, że można przyjąć taki ogólny wzorzec. I tak, ma on charakterystyczne zielone, metaliczne ubarwienie głowy z czerwonymi plamami wokół oczu (goła skóra), oraz dwa niewielkie czubki za uszami. Dziób w kolorze żółtym. Głowa od tułowia oddzielona jest białą obrożą, raz cieńszą raz grubszą. W upierzeniu całego ciała dominuje kolor rdzawy, miejscami przechodzący w czerwień, brąz bądź żółć. Grzbiet upstrzony ciemnymi bądź jasnymi cętkami, które przypominają trochę rybią łuskę. Spód ciała ciemny. Cechą charakterystyczną jest bardzo długi ogon (do 50 cm) w kolorze beżowo-czerwonym, czasem żółtawym, naznaczony ciemnymi paskami. Stopy samców uzbrojone są w ostrogę, która z wiekiem wydłuża się. Co roku (od drugiego roku życia) przyrasta jeden pierścień, więc po zliczeniu pierścieni i dodaniu jednego dodatkowego, wiemy ile dany osobnik ma lat. Samice bażantów znacznie różnią się od samców. Ich upierzenie jest dużo skromniejsze, w odcieniach szaro-beżowych z ciemniejszymi, nieregularnymi, poprzecznymi pasami. Jej upierzenie pełni funkcję ochronną. Bażanty są wielkości zbliżonej do kury domowej, samice troszkę mniejsze. Waga samca 1,5 kg, samicy 1 kg. Myślę, że nie będziecie mieli większych problemów z rozpoznaniem tych ptaków.


Trochę o sposobie życia
(...)

Czas na potomstwo
(...)

Zagrożenia i pomoc
(...)




Mgr inż. Zootechnik
Hanna Szefler

cały artykuł jest opublikowany w najnowszym wydaniu f&f, nr 11/2009 (130)








drapieżniki

Drapieżniki w kurniku



W Polsce z roku na rok przybywa miłośników hodowli drobiu ozdobnego z upodobaniem pielęgnujących w przydomowych kurnikach, wolierach i na wolnych wybiegach rozmaite gatunki kur, kaczek, gęsi i bażantów. Częstym problemem z jakim przychodzi im się borykać są szkody powodowane wśród ich pupili przez drapieżniki zakradające się do obejścia i polujące na bezbronne, zamknięte w pomieszczeniach pisklęta, jak również dorosłe osobniki. W myśl zasady "Poznaj swego wroga" poniżej przedstawimy i krótko scharakteryzujemy podstawowe gatunki ssaków, które mogą być potencjalnie niebezpieczne dla mieszkańców kurników, zaś za miesiąc opiszemy najskuteczniejsze sposoby ochrony przed nimi.


Szczury
(...)


drapieżniki Ssaki łasicowate

W terenach wiejskich oraz na obrzeżach miast, a szczególnie w okolicach sąsiadujących z lasami bardzo poważnym problemem dla właścicieli kurników bywają drapieżne ssaki z rodziny łasicowatych (Mustelidae): kuny, tchórze, łasice i gronostaje.
W Polsce występują dwa gatunki kun: leśna i domowa.
Kuna leśna (Martes martes), zwana tumakiem, trzyma się raczej zwartych kompleksów leśnych i do ludzkich obejść zagląda dużo rzadziej (pomijając osady śródleśne). Z kolei kuna domowa (Martes foina) - czyli kamionka - nie gardzi obecnością człowieka, chętnie zamieszkuje poddasza i strychy budynków, zdarza jej się nawet występować w aglomeracjach miejskich. Obydwie kuny są do siebie dość podobne: dorastają do 40-50 cm długości (plus ok. 25 centymetrowy ogon) i osiągają masę ciała do 2000 g przy czym samice są wyraźnie mniejsze od samców. Kuny odznaczają się posiadaniem długiego giętkiego ciała sprawnie poruszającego się na krótkich nogach. Mają głowy z wydłużonym, wąskim pyskiem i małymi, lekko spiczastymi uszami. Ich ciała pokrywa gęsta, miękka ciemnobrązowa sierść nieco jaśniejsza na brzuchu. Rozróżnienie obydwu gatunków z bliska jest dość proste: kuna leśna posiada pod szyją jasną, żółtawą lub kremową plamę, mniej więcej okrągłą w zarysie. U kuny domowej plama ta jest biała, znacznie większa i charakterystycznie rozwidlona na dole, przy czym końce tych rozwidleń sięgają nasad przednich nóg zwierzęcia.
Obie kuny występują na obszarze całej Polski, choć są zwierzętami raczej nielicznymi. Odznaczają się aktywnością nocną. Zjadają drobne gryzonie, ptaki i ich jaja, płazy i gady. W kurniku bywają niekiedy pożyteczne, bowiem doskonale tępią szczury i inne gryzonie, niestety, bardzo często zdarza się im, zwłaszcza kamionce, nie poprzestawać na tym i atakować drób oraz wypijać jaja. Niekiedy pojedynczy osobnik jest w stanie w ciągu jednej nocy wymordować całe stado kur. Kuna leśna bywa sprawcą szkód tylko wyjątkowo, zwłaszcza, że jest dużo bardziej płochliwa i - raz przepłoszona - niechętnie wraca w to samo miejsce. Natomiast kamionki z upodobaniem trzymają się okolic kurników. Znane są nawet przypadki, że wyjątkowo "bezczelnym" osobnikom zdarzało się zamieszkiwać na ich poddaszach. Co prawda, jak głosi ludowa mądrość, taka kuna podobno nigdy nie atakuje kur we "własnym" kurniku. Co ciekawe, potwierdza to wielu hodowców drobiu, którzy mieli do czynienia z takim lokatorem. Ba, niektórzy z nich są wręcz przekonani, że taka "udomowiona" kuna to doskonały strażnik chroniący kurnik przed szczurami oraz… konkurencją (czyli innymi łasicowatymi).
drapieżniki Dodajmy jeszcze, że młode kuny (zarówno domowe jak i leśne) rodzą się na wiosnę, najczęściej w maju. W miocie bywa ich do siedmiu. Przez pierwsze trzy miesiące ssą mleko matki. Usamodzielniają się jesienią, a dojrzałość płciową uzyskują zwykle po dwóch latach. W naturze dożywają maksymalnie 8-10 lat, ale osobniki hodowane w niewoli (oswajają się i bardzo przywiązują do opiekunów) są w stanie osiągać wiek nawet 15 lat. Oba gatunki kun należą do zwierząt łownych, objętych gospodarką łowiecką.

Kolejnym gatunkiem z rodziny łasicowatych potrafiącym wyrządzać szkody w hodowlach drobiu jest tchórz zwyczajny (Mustela putorius). Pierwotnie zamieszkiwał lasy, ale na skutek kurczenia się ich obszarów "nauczył się" współżyć z człowiekiem. Obecnie zwierzę to występuje na terenach polnych, a nawet zdarza mu się zamieszkiwać budynki gospodarskie. Chętnie trzyma się w pobliżu cieków wodnych. Dorasta do 30-46 cm długości ciała nie licząc 11-17 centymetrowego puszystego ogona. Masa ciała wyraźnie większych samców dochodzi do 1500 g - u samic nie przekracza 850 g. Pysk tchórza jest szeroki z charakterystycznym, białym rysunkiem obok nosa i wokół oczu. Wierzch ciała ma barwę brunatną, zaś spód - ciemnobrązową do prawie czarnej. Końce łagodnie zaokrąglonych uszu są białe.
Tchórze pędzą nocny tryb życia przesypiając dnie w zacisznych kryjówkach. Bardzo sprawnie polują na wszelkie drobne zwierzęta od większych owadów, poprzez płazy, jaszczurki i ryby po gryzonie. Z upodobaniem atakują ptaki w kurnikach, a także króliki i inny drobny inwentarz. Podobnie jak kunom zdarza im się niekiedy zabić o wiele więcej drobiu, niż są w stanie zjeść. Dlatego w kurniku potrafią wyrządzać bardzo poważne szkody.
Małe tchórze rodzą się na wiosnę, w marcu i kwietniu. Jednorazowo bywa ich od 3 do 8. Usamodzielniają się w wieku ok. 3 miesięcy. W naturze dożywają do 5 lat (w niewoli nawet dwa razy dłużej). Podobnie jak kuny tchórz jest w Polsce zwierzęciem łownym.
Uwaga! Stając oko w oko z tchórzem (np. zamkniętym w pomieszczeniu) należy mieć się na baczności. Wbrew swej krzywdzącej nazwie są to zwierzęta bardzo odważne z uporem atakujące przeciwnika. Mają bardzo ostre zęby i potrafią zadać nimi wyjątkowo bolesne rany. Co więcej, są w stanie wystrzelić we wroga strugą cuchnącej cieczy, która w ich naturalnym środowisku potrafi zniechęcić do ataku nawet wilka czy rysia.

Do najpospolitszych łasicowatych występujących w naszym kraju należy najmniejszy ssak drapieżny świata - łasica (Mustela nivalis) zwana też łaską. Zamieszkuje zarówno lasy jak i tereny polne i łąkowe osiedlając się w norach gryzoni, dziuplach drzew, a nawet stogach siana. To malutkie zwierzątko (samce do 225 mm długości plus 40-60 mm ogon i 120 g masy ciała, samice znacznie mniejsze) odznacza się silnie wydłużonym tułowiem osadzonym na krótkich nogach i głową o spiczasto zakończonym pyszczku. Latem grzbiet i boki łasicy są brązowo-rude, zaś brzuch biały, często z licznymi, ciemniejszymi cętkami. Zimą całe futro jest jednolicie białe.
Łasice są aktywne praktycznie przez całą dobę. W poszukiwaniu pokarmu penetrują nory gryzoni, zwalone pnie drzew, stosy kamieni. Polują przede wszystkim na myszy inne drobne gryzonie walnie przyczyniając się do zmniejszenia liczby tych szkodników. Poza tym zjadają ptasie jaja, żaby, jaszczurki, ale potrafią też zabić królika, a - wyjątkowo - nawet zająca. W kurniku mogą pełnić pożyteczną rolę tępiąc gryzonie, niestety często atakują również drób i niszczą jego jaja. Mimo małych rozmiarów potrafią bez kłopotu poradzić sobie nawet z dużym ptakiem, zwłaszcza, jeśli zaskoczą go podczas snu. Z drugiej strony niektóre gatunki ptaków hodowanych w kurnikach, np. bażanty nie boją się łasic i z łatwością je przeganiają. Rzecz jasna nie dotyczy to piskląt, które, w przypadku wszystkich gatunków ptaków "kurnikowych" narażone są w równym stopniu na atak łasicy. Okres rozrodczy łasic trwa od marca do sierpnia. W tym czasie samica wydaje na świat do dwóch miotów po 4-8 młodych w każdym. Maluchy pozostają z matką przez ok. 6 tygodni po czym opuszczają ją i rozpoczynają życie na własny rachunek.
Nawet jeżeli łasicom zdarza się nabroić w kurniku to i tak w ostatecznym podsumowaniu należą do zwierząt pożytecznych, ograniczających straty w gospodarce człowieka. Dlatego ci mali drapieżnicy znajdują się w Polsce pod ścisłą ochroną. Nie wolno ich pod żadnym pozorem tępić ani zabijać, zwłaszcza, że ich naturalna średnia długość życia wynosi zaledwie ok. roku, rekordowo zaś dożywają na wolności tylko do 3 lat (w niewoli do 6 lat).

Ostatnim z łasicowatych, o którym chcielibyśmy wspomnieć jest gronostaj (Mustela erminea).
(...)

Lis
(...)

Powyżej przedstawiliśmy sylwetki podstawowych drapieżników jakie mogą zagrażać ptakom w kurnikach. W następnym numerze fauny&flory opowiemy jak zabezpieczyć przed nimi kurnik oraz jakie metody można zastosować dla humanitarnego i zgodnego z prawem pozbycia się tych ze wszech miar nieproszonych gości.




tekst:
dr wet. Joanna Zarzyńska
Wydział Medycyny Weterynaryjnej SGGW
dr Paweł Zarzyński

cały artykuł jest opublikowany w najnowszym wydaniu f&f, nr 11/2009 (130)







Wędka, termos i gruba ryba, Czyli jesień nad jeziorem




Dlaczego jesień?

ryby Wbrew pozorom jesień jest znakomitą porą na wyprawę z wędką nad wodę. Chociażby dlatego, że ciepłolubni turyści zdążyli powrócić do swoich domostw, a na naszych ulubionych łowiskach spotkać możemy co najwyżej kolegów po fachu. Ta piękna, ale zarazem kapryśna pora roku jest wręcz uwielbiana w szczególności przez wędkarzy "spinningistów" powód jest oczywiście jeden - jest to okres najlepszych brań i bardzo często rekordowych połowów.
Kiedy nadchodzi kres ciepłych dni, a o lecie przypominają nam już tylko krótkotrwałe przebłyski słońca, ryby zaczynają przystosowywać się do zmieniających warunków atmosferycznych. Oprócz spadku temperatury powietrza (a co za tym idzie również i wody), coraz częściej wędkarskim wyprawom towarzyszy wiatr. Te dwa czynniki sprawiają, że woda staje się bogatsza w tlen, co pobudza ryby do intensywniejszego żerowania. Zaczynają gromadzić niezbędne zapasy tkanki tłuszczowej by przetrwać najbardziej niekorzystną porę roku, zimę.

Płocie, leszcze, liny
(...)

Szczupaki, sandacze, okonie

Pomimo niewątpliwych uroków jesiennego wędkowania spławikowego czy gruntowego okres między październikiem a grudniem to czas najintensywniejszego żerowania drapieżników, a co za tym idzie szanse na naprawdę dużą rybę.


Szczupak
Jest to idealny czas dla wędkarzy, których ulubionym trofeum jest szczupak (Esox lucius), ten dorastający do 1,5 metra długości i wagi ponad 20 kg drapieżnik, właśnie w okresie jesienno - zimowym żeruje najbardziej intensywnie (bardziej nawet niż po odbyciu tarła). Szukając jesiennego szczupaka powinniśmy wczuć się w rolę tej pięknej, ale zarazem drapieżnej ryby. Wspominałem wcześniej, że zarówno płocie jak i leszcze spotkać możemy na skarpach i zagłębieniach, szczupak będzie czyhał na swoje ofiary niedaleko od takich właśnie miejsc gdzie są duże skupiska łatwej zdobyczy. Będą to więc płycizny wokół głębszych miejsc, skarpy oraz strome brzegi. Spinningując w głębszych zbiornikach warto nasz zestaw zaopatrzyć w dodatkowy ciężarek, który sprawi, że przynęta (w okresie jesiennym najbardziej polecanymi przez wędkarzy są różnego rodzaju błystki) będzie schodziła głębiej co zwiększy prawdopodobieństwo złapania rekordowej ryby. Do połowu jesienią idealnie również nadają się zestawy z żywą przynętą (popularny "żywiec"). Wędkując tą metodą z brzegu warto zaopatrzyć się w dwie wędki. Jedną rzućmy jak najdalej od brzegu, drugą tuż przy trzcinowisku w którym "zębaty" jak i jego ofiary mogą szukać dogodnego schronienia. Na haczyk nakładajmy ofiary, które szczupak zna i żywi się na co dzień (może to być zarówno żywa jak i martwa rybka). Najlepszą porą dnia na połów szczupaków jesienią jest południe, lecz także zmierzch (który w tym okresie nastaje bardzo szybko) może okazać się strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Nie zapominajmy, że od pierwszego stycznia do końca kwietnia (a w niektórych okręgach nawet do końca maja) rozpoczyna się okres ochronny szczupaka co jest równoznaczne z zakazem jego poławiania (więcej informacji na ten temat znajdziesz w "Regulaminie amatorskiego połowu ryb" w twoim okręgu wędkarskim).

Sandacz i okoń Jesień to także czas intensywnego żerowania okoniowatych zarówno tego największego przedstawiciela tej rodziny, którego spotkać możemy w naszych wodach, czyli sandacza (Sander lucioperca) jak i jego mniejszego kuzyna okonia (Perca fluviatilis). Gdzie szukać tych ryb i jakich przynęt użyć do ich połowu. Jeżeli chodzi o "mętnookiego" to w chłodne dni powinniśmy szukać go w głębszych warstwach wody, natomiast jeżeli jesień zaskoczy nas słonecznymi i ciepłymi dniami powinniśmy szukać tej pięknej i smacznej ryby nieco płyciej. Sandacz wybiera zazwyczaj miejsca o piaszczystym, ale i nierównym dnie, uwielbia przebywać w okolicach wszelkich górek czy zagłębień. Ulubionym pokarmem sandaczy są niewielkie ryby głównie ukleje, krąpie czy jazgarze, ale również nie pogardzi średniej wielkości płocią, czy leszczem i to głównie te gatunki stosuje się w łapaniu "na żywca". Od dłuższego czasu doskonałe wyniki w łowieniu popularnych "smoków" odnotowuje się używając przynęt sztucznych, określanych przez wędkarzy jako "gumy". Są to zazwyczaj tzw. kopyta oraz ripperry o odpowiedniej wielkości, którymi spinningista przeczesuje łowisko metr po metrze. Najlepsze będą przynęty o jaskrawych barwach (chociażby żółte).
Wybierając się jednak na ryby z myślą o złapaniu sandacza nie zapominajmy o woblerach i błystkach, na które również skusić może się okoń. Największe okazy tego mniejszego kuzyna sandacza w okresie jesienno-zimowym przebywają na niewielkich głębokości okupując tzw. "podwodne blaty" , z których ławice "pasiaków" obserwują miejsca gromadzenia się ławic uklei czy drobnej płoci, co pewien czas wykonując gwałtowny wypad całą bandą, po czym spokojnie powracają z łupem na punkt obserwacyjny. Jesienną przynętą numer jeden, na którą z pewnością skusi się dorodny garbus to żywiec. Najczęściej polecane są drobne (nieprzekraczające 5 cm) ukleje, płotki czy słonecznice. Oczywiście również metoda spinningowa może przynieść nadspodziewanie dobre efekty jednak w przeciwieństwie do sandaczy, dla okoni idealne wręcz są niewielkie obrotówki, które znakomicie połyskuję w jesiennym słońcu. Bardzo dobrze sprawdzają się również "paproszki" czyli niewielkie gumy uzbrojone w stosunkowo lekką główkę prowadzone w miejscu gdzie obserwujemy polowanie okoni.

Miętus
(...)

Pamiętajmy
(...)




Michał Mięsikowski




cały artykuł jest opublikowany w najnowszym wydaniu f&f, nr 11/2009 (130)








gujawa

Gujawa właściwa

Gujawa właściwa (Psidium guajava) światową popularność zawdzięcza Hiszpanom, którzy znaleźli ją w Peru i Kolumbii, a następnie zabrali na Filipiny. Na początku 17 wieku Portugalczycy rozpowszechnili gujawę z Filipin do Indii, gdzie obecnie jest czwartym z najważniejszych uprawianych owoców (po mango, bananach i cytrusach). Na długo przed przybyciem Europejczyków gujawa była wykorzystywana przez Indian (Majów, Azteków i Inków). Obecnie uprawiana jest w ponad 50 krajach, w Ameryce Środkowej i Południowej, w Indiach, na wybrzeżu Morza Śródziemnego, w Afryce, Australii, w południowych stanach USA, na Hawajach, na Kubie. W niektórych krajach, jak na przykład Fidżi, zdziczała gujawa stała się uciążliwym chwastem.


Charakterystyka

gujawa Gujawa właściwa należy do rodziny mirtowatych (Myrtaceae). Spotykana bywa pod różnymi nazwami jak: gruszla właściwa, psydia pospolita, psydium pospolite, guajawa czy guawa.
Jest niewielkim, wiecznie zielonym drzewem dorastającym do 3-9 m wysokości. Wytrzymuje największe upały i susze. Rośnie nawet w rejonach gdzie roczne opady wynoszą zaledwie 300 mm, na wysokości do 1500 m n.p.m. Optymalne warunki znajduje na wysokości od poziomu morza do 800 m, przy opadach rocznych od 1 000 mm do 2 000 mm i temperaturze od 23 do 28 °C. Toleruje zasolenie podłoża. Ze względu na niewielkie wymagania i cenne właściwości, gujawa jest często spotykana w uprawie.
Roślina kwitnie raz lub dwa razy w roku. Kwiaty są białe, wonne, okazałe. Owoce długości 3-10 cm w zależności od odmiany wykazują duża zmienność pod względem kształtu (kulisty do gruszkowatego), koloru miąższu (biały, różowy, łososiowy lub czerwony), koloru skórki (zielony do jasnozółtego), grubości skórki, smaku (słodki albo kwaśny) i aromatu (słaby do ostrego). Skórka jest jadalna choć kwaśniejsza niż wnętrze owocu. Dzięki dużej zawartości pektyn konsystencja miąższu jest śluzowata. U starych i prymitywnych odmian nasiona są duże i liczne, gdy u odmian obecnie uprawianych drobne. Owoce słyną z wysokiej zawartości witaminy C (nawet 200-700 mg w 100 g owocu), wyższej nawet pięciokrotnie niż u owoców cytrusowych. Najwięcej witaminy C mają owoce prawie dojrzałe, ale jeszcze zielone i zmniejsza się ona wraz z dalszym dojrzewaniem. Owoce zawierają także około 15% cukrów, do 1,5% białka, 0,3% tłuszczu, 5,2% włóknika, 0,5% składników mineralnych (wapń, żelazo, potas, selen i fosfor) oraz witaminy A, B1, B2, PP. Nie jest to owoc zbyt trwały, można go przechowywać jedynie przez kilka dni w temperaturze pokojowej lub kilkanaście w chłodniejszych pomieszczeniach. Z tego powodu u nas spotykany jest najczęściej w postaci konserwowej. Na surowo spożywane są odmiany o większych, słodszych owocach. Kwaśniejsze odmiany najczęściej przerabia się na soki, kompoty, galaretki, konfitury. Zagęszczonym sokiem z gujawy witaminizuje się inne przetwory owocowe.

(...)
Uprawa

(...)




Paweł Garski

www.drosera.pl




cały artykuł jest opublikowany w najnowszym wydaniu f&f, nr 11/2009 (130)











Powrót do archiwum

Strona główna





Wydawnictwo Fauna&Flora Adres: 45-061 Opole ul. Katowicka 55. Tel. 077/402-54-32. Tel./fax: 077/402-54-31. e-mail:redakcja@faunaflora.com.pl
Redakcja gazety: zespół. Redaktor naczelny: Marek Orel, mobil 0608 527 988. Redaktor techniczny: Janusz Wach, mobil 0606 930 559. Korekta: Iwona Stefaniak.