darewit Gielda Nierada Inkubatory do jaj animar terrarystyka Poid?a, karmid?a, inkubatory, siatki
(zwierz?ta, og?oszenia)
Og?oszenia, zwierz?ta,

Listopad 2005





Małe ptaki egzotyczne - Estrildinae

Motylik krasnouchy

Uraeginthus bengalus
    motylik Występowanie

(...)

Wygląd

(...)

Import i aklimatyzacja

(...)

Woliera czy klatka

(...)

Rozród


Gotowość do rozrodu zazwyczaj pierwszy demonstruje samiec poprzez głośny choć przyjemny dla ucha śpiew oraz rytmiczne przysiadanie i prostowanie się na gałązce, podczas którego trzyma w dziobie źdźbło trawy, piórko lub kawałek włókna kokosowego. W czasie tego rytuału godowego często skacze wkoło swojej partnerki. Do lęgów powinniśmy przeznaczać osobniki jednoroczne lub starsze. Gniazdo budowane jest przez samiczkę, z kolei samiec zbiera materiał i pilnuje zacięcie swojego rewiru. Jak wszystkim omawianym wcześniej amadynom czy astryldom, motylikom również możemy ułatwić sprawę montując w klatce gotowe koszyki. Znacznie rzadziej wybierają na gniazda budki lęgowe. Jeśli jednak tego nie zrobimy ptaki same wybiorą sobie dogodne miejsce na założenie gniazda. Najczęściej jest ono usytuowane w rozwidleniu gałęzi, a najbardziej preferowanym przez motyliki materiałem na budowę gniazda są miękkie źdźbła traw (siano), łyko, włókna roślinne, jak również cienkie, łatwo dające się kształtować korzonki. Gdy gniazdo jest gotowe, samiczka składa do niego od 3 do 5-7 jaj, które są wysiadywane przez oboje rodziców przez 11-12 dni. Należy się przygotować, że w tym okresie ptaki, które były bardzo oswojone i pobierały często pokarm z ręki, teraz stają się nieufne i płochliwe. Dlatego też w ogóle wykluczona jest kontrola gniazd, która zazwyczaj kończy się porzuceniem jaj, a nawet piskląt. Pojawienie się młodych w gnieździe często jest zwiastowane zmianą zachowania rodziców. Penetrują one nerwowo wszelkie zakamarki klatki czy woliery w poszukiwaniu pokarmu, a samiec jak nigdy pilnuje terytorium i jeśli utrzymujemy motyliki z innymi gatunkami astryldów, z determinacją atakuje każdego ptaka naruszającego jego rewir. Niestety odnotowano przypadki pozostawiania przez motyliki własnych młodych, a nawet wyrzucania ich z gniazd. Najczęściej takie sytuacje mają miejsce u par gniazdujących stąd nie można się tym zniechęcać i z cierpliwością oczekiwać następnych lęgów. Po wylocie młodych ptaków z gniazda, które ma miejsce między 18 a 21 dniem od wyklucia, są one jeszcze karmione przez rodziców przez okres 8-11 dni. Po tym czasie zazwyczaj starsze i bardziej doświadczone pary zaczynają przystępować do następnego lęgu. Całą ich uwagę i czas absorbuje wówczas budowanie nowego gniazda i raczej nie chcą dokarmiać młodych z poprzedniego lęgu, które w tej sytuacji muszą szybko się usamodzielniać. Wymiana upierzenia młodych następuje zazwyczaj po 3 miesiącach. Gatunek ten dożywa 5-8, a w niewoli nawet 14 lat.





Sebastian Nowaczewski Katedra Hodowli i Użytkowania Drobiu, AR Poznań

Andrzej Rutkowski Katedra Żywienia Zwierząt i Gospodarki Paszowej, AR Poznań



cały artykuł jest opublikowany w wydaniu f&f, nr 11/2006 (94)








Dziki królik
Hodowla





królik Charakterystyka

(...)

Chów w klatkach

(...)

Chów w wolierach


Dobrym rozwiązaniem jest chów w wolierach, które można modyfikować na różne sposoby. Króliki mają wtedy większe możliwości ruchu, kopania nor, nabycia nawyków ucieczki i ostrzegania. Kontynuują życie stadne, zgodnie z tym jak przez lata ukształtowała je natura, zwiększając swoją zdolność przeżycia w stadzie.
Aby zwiększyć możliwość do obserwacji poszczególnych osobników i wyciągać właściwe wnioski, rozsądnie byłoby króliki w wolierze znakować, przynajmniej na początku jej zasiedlania. Jeżeli zwierzętom zostawia się możliwość nieograniczonego kopania nor, siatka boczna winna być wkopana nawet na głębokość 1,5 m. Musimy w tej sytuacji liczyć się z trudnościami przy odłowie królików do sprzedaży, szczepień, zabiegów pielęgnacyjnych i znakowania. Aby zredukować ten problem, konieczne jest pomieszczenie do odłowu królików, które służy również do karmienia.
dziki królik Inny typ woliery - to płytkie wkopanie siatki bocznej na około 30-50 cm oraz rozłożenie siatki stalowej poziomo na całej powierzchni wybiegu na taką samą głębokość. Siatka pozioma powinna przylegać do ogrodzenia woliery. Sposób ten pozwala zachować w dużym stopniu naturalne zachowania królików, takich jak: kopanie nor, kocenie się w norach i wszystkie inne. Można też uniemożliwić kopanie nor poprzez położenie siatki stalowej na powierzchnię całej woliery. W takim przypadku należy rozstawić budki drewniane o wymiarach 30 x 30 x50 cm, które służą jako schronienie oraz miejsce rozrodu, dają też możliwość utrzymania higieny. Można też zawęzić powierzchnię kopania nor przez położenie pasów siatki wzdłuż ogrodzenia, co również na długo zabezpiecza pasy zieleni pod siatką. Wolierę trzeba koniecznie nakryć lekką siatką, aby uchronić króliki przed drapieżnikami również skrzydlatymi. Stosowane są także pastuchy elektryczne. Bezpieczny prąd płynie w metalowym ogrodzeniu, albo w drutach okalających wybieg na wysokości 50 cm od ziemi, a następny na styku siatki pokrywającej z siatką ogrodzenia.

Inne przydatne informacje

(...)







Edward Majewski

cały artykuł jest opublikowany w wydaniu f&f, nr 11/2006 (94)








Leonberger
Pies lew



pies
Trochę historii

(...)

Wygląd

(...)

Charakter i wychowanie


Rasa ta odziedziczyła wiele cech po swoich protoplastach. Bernardyn i nowofundland przekazały przywiązanie do człowieka, inteligencję i pewność siebie. Pirenejski pies górski dał zdolności doskonałego stróżowania (czujność bez nadmiernej szczekliwości).Tak jak wodołazy, leonbergery kochają wodę i ...źle znoszą samotność.
Leonberger to doskonały, wszechstronny pies rodzinny. Mimo swego wzrostu jest niezwykle delikatny i czuły, bardzo opiekuńczy w stosunku do dzieci i wpatrzony w swego pana, do którego uwielbia się przytulać. Niezwykle łatwo poddaje się tresurze, jest posłuszny i inteligentny, a nauka w formie zabawy sprawia mu dużo radości. Pies ma średni temperament i spokojny charakter (niektóre osobniki to straszne leniuchy), bez skłonności destrukcyjnych. Lubi ruch, jest doskonałym towarzyszem długich spacerów (w młodym wieku nie należy psa forsować) i zabaw starszych dzieci (kontakty małych dzieci z psem powinny zawsze odbywać się pod czujnym okiem osób dorosłych, gdyż duża różnica mas może być przyczyną nieumyślnych wypadków, typu przewrócenie bobasa - znane są mi jednak też przypadki, gdzie maluchy uczyły się chodzić trzymając psa za włosy na grzbiecie!).
Swe przywiązanie do opiekunów leonbergery wyrażają też poprzez doskonałe stróżowanie powierzonego im terenu. Intruzów odstraszają swym imponującym wyglądem i donośnym głosem, nie wykazują natomiast nadmiernej agresji. Są bardzo odważne, przy tym opanowane i nie nadmiernie szczekliwe.
Decydując się na psa tej rasy musimy wziąć pod uwagę jego dużą potrzebę kontaktu z człowiekiem oraz spore rozmiary, a co za tym idzie zapewnienie odpowiedniej przestrzeni oraz dawki pokarmowej. Pies najlepiej czuje się mając do dyspozycji ogród (co nie zwalnia nas z obowiązku wychodzenia na spacery), zarówno w warunkach podmiejskich i na wsi, gdyż nasze standardowe mieszkania są zazwyczaj zbyt ciasne (i duszne dla zwierząt o tak obfitym włosie). Nie można także skazać leonbergera na izolację, np. w kojcu, gdyż będzie on nieszczęśliwy. Powinien mieszkać w domu, jako pełnoprawny członek rodziny, w stałym kontakcie z człowiekiem - wówczas najlepiej spełni swe zadania stróża. Jeśli nasza praca powoduje, że przebywamy długo poza domem, zastanówmy się nad zakupem innej rasy (jak wspomniałam wcześniej leonbergery źle znoszą samotność) albo sprawmy psu towarzysza zabaw (leonbergery doskonale dogadują się z innymi psami, choć, oczywiście zdarzają się osobnicze wyjątki; unikajmy dużych dysproporcji wielkościowych - ryzyko uszkodzeń ciała- i łączenia osobników dominujących). Musimy się wtedy liczyć z "przemeblowaniami" w ogrodzie!
pies Leonberger należy do ras późno dojrzewających i szybko rosnących, osiąga duży wzrost i dużą wagę. Wymaga więc intensywnego żywienia, przy czym nie wolno dopuścić w trakcie wzrostu i rozwoju psa do nadwagi gdyż może ona wpłynąć na zniekształcenie budowy kośćca. Karma powinnam być zbilansowana pod względem substancji białkowych i energetycznych. Najlepiej korzystać z gotowych diet komercyjnych dla psów ras dużych (z ang. giant dogs) lub poradzić się doświadczonego hodowcy, jak przygotowywać odpowiednie posiłki domowe.
Późne dojrzewanie dużych ras (trwa do 2-3 roku życia), związane jest z ich przedłużonym szczenięcym zachowaniem. Nie zwalnia nas to jednak z prawidłowego wychowania i socjalizowania psa. Nauczmy go przynajmniej podstawowych komend (przyda się to np. podczas wizyty w gabinecie weterynaryjnym), zapoznajmy z ruchem ulicznym, innymi ludźmi oraz psami. Duży niesforny pies to duży kłopot, ograniczający wyjazdy rodzinne, czy też, w przypadku psów hodowlanych, utrudniający pokazanie na wystawie. Leonbergery są bardzo podatne na szkolenie, aczkolwiek bywają uparte. Musimy im tylko poświęcić odpowiednią ilość czasu, konsekwencji i stanowczości. Warto już ze szczeniakiem ustalić granice czułości - leonbergery są bardzo wylewne i najchętniej stale "siedziałyby" u pana w objęciach, a na powitanie rzucały się w ramiona i wylizywały twarz, zapominając o swej masie (ok. 80 kg)!


Pielęgnacja i zdrowie

(...)








dr nauk weterynaryjnych
Joanna Zarzyńska
Wydział Medycyny
Weterynaryjnej SGGW

cały artykuł jest opublikowany w wydaniu f&f, nr 11/2006 (94)






Mała, kolczasta jaszczurka



We wrześniowym numerze fauny&flory przedstawiliśmy Państwu agamę brodatą - interesującą i stosunkowo łatwą w hodowli jaszczurkę polecaną początkującym miłośnikom terrarystyki. Dzisiaj chcielibyśmy przybliżyć sylwetkę szyszkowca - zwierzęcia, które z czystym sumieniem można zarekomendować każdemu, kto dopiero rozpoczyna swą przygodę z amatorską hodowlą gadów.
Co więcej, jaszczurka ta posiada stosunkowo niewielkie wymagania co do wielkości pomieszczenia, będzie więc idealnym pupilem dla tych, którzy ze względów lokalowych nie mogą pozwolić sobie na ustawienie w mieszkaniu zbyt obszernego terrarium.
jaszczurka Afrykańskie "kolczatki"
(...)

Mieszkaniec pustyni
(...)

Żywienie i pielęgnacja
(...)

Kłopoty z rozrodem












jaszczurki Rozmnażanie szyszkowców w niewoli jest możliwe, ale niestety dość problematyczne. Jaszczurki te należą do zwierząt żyworodnych. Stosunkowo często zdarza się, że świeżo sprowadzona pochodząca z odłowu samica jest w ciąży i rodzi w terrarium młode. Aby jednak doszło do godów w niewoli z reguły konieczne jest "zimowanie" będące w istocie symulacją pory suchej. W tym celu po ok. tygodniowym poście mającym na celu opróżnienie przewodu pokarmowego jaszczurek stopniowo skracamy czas oświetlania terrarium, aż do całkowitego wyłączenia oświetlenia. Następnie przekładamy szyszkowce do małego pojemnika z kilkoma kryjówkami i miseczką wody i przetrzymujemy przez 30 dni w temperaturze ok. 20oC za dnia i 13-15oC nocą. Pojemników nie spryskujemy, ani nie karmimy zwierząt. Ponieważ dla słabszych okazów zabieg ten może być ryzykowny, codziennie kontrolujemy stan zdrowia jaszczurek i w razie potrzeby przerywamy “zimowanie”. Jeśli wszystko przebiegło bez problemów po 30 dniach zaczynamy stopniowo zwiększać temperaturę i przywracamy (również stopniowo) oświetlenie terrarium. Następnie zaczynamy wyjątkowo obficie karmić zwierzęta. Powinny one w tym czasie przystąpić do kopulacji. Ciąża trwa około 5 miesięcy po czym samica rodzi od 2 do 5 młodych. Są one w pełni ukształtowane i dochodzą do 6 cm długości. Ponieważ dorosłe osobniki mogłyby potraktować je jako pokarm maluchy należy przenieść do osobnego terrarium bez basenu (mogą się utopić nawet w wodzie o głębokości kilku mm!), ale regularnie skrapianego. Młodym podajemy drobne owady (małe świerszcze, koniki polne), koniecznie z dodatkiem witamin. Unikamy larw mączniaków i drewnojadów, które są zbyt ciężkostrawne dla małych szyszkowców. Terrarium należy również wyposażyć w świetlówkę UV-B, która jest szczególnie ważna dla zapewnienia młodym jaszczurkom prawidłowego wzrostu i uniknięcia wad rozwojowych.
jaszczurki Ze względu na wspomniane już trudności w rozrodzie w warunkach terraryjnych ogromna większość dostępnych w handlu szyszkowców pochodzi z naturalnego odłowu. Gady te są chronione postanowieniami Konwencji Waszyngtońskiej (CITES) regulującej obrót zagrożonymi gatunkami roślin i zwierząt, dlatego podczas zakupu należy zażądać od sprzedawcy dołączenia stosownych dokumentów potwierdzających legalne pochodzenie oferowanych okazów. Jaszczurki te, mimo niewielkich rozmiarów, osiągają dość zaawansowany wiek - w sprzyjających warunkach są w stanie dożyć w niewoli do 10-12 lat.








tekst i zdjęcia
dr wet. Joanna Zarzyńska
Wydział Medycyny Weterynaryjnej SGGW
dr inż. Paweł Zarzyński

cały artykuł jest opublikowany w najnowszym wydaniu f&f, nr 11/2006 (94)








Płaszczki słodkowodne - piękne i groźne



Przed kilkoma tygodniami cały świat obiegła wiadomość o tragicznej śmierci Steve’a Irwina. Słynny australijski filmowiec i biolog, wielki propagator i orędownik ochrony przyrody zginął podczas nurkowania ugodzony w serce kolcem olbrzymiej morskiej płaszczki. Wypadek ten był szeroko komentowany i przyciągnął uwagę publiczną oraz rozbudził zainteresowanie tymi niezwykłymi podwodnymi stworzeniami.


płaszczka Płaszczki obok rekinów należą do ryb chrzęstnoszkieletowych. Znanych jest ok. 600 gatunków tych zwierząt. Ogromną większość z nich stanowią ryby typowo słonowodne zamieszkujące morza i oceany, przede wszystkim w strefie tropikalnej. Jednak niektóre gatunki zdołały przystosować się do wody słonawej i opanować ujścia rzek, zaś jedna rodzina - Potamotrygonidae skolonizowała dorzecze Amazonki przekształcając się w organizmy typowo słodkowodne. Skupia ona łącznie 22 gatunki należące do trzech rodzajów: Potamotrygon, Paratrygon oraz Plesiotrygon, zaś kilka następnych zostało już odkrytych i oczekuje na naukowe opisanie. Ryby te coraz częściej bywają sprowadzane do Europy i pojawiają się w sklepowych akwariach. Mogą stanowić wspaniały i arcyciekawy obiekt hodowli wymagają jednak od akwarysty sporego doświadczenia, wprawy i niemałej wiedzy. Słowem, są to ryby dla prawdziwych koneserów.


Płaskie jak naleśnik

(...)

Dreszczyk emocji

(...)

Akwarium dla płaszczki

Decyzja o zakupie płaszczki słodkowodnej powinna być dobrze przemyślana. Przede wszystkim zwierzęta te dorastają do bardzo pokaźnych jak na ryby akwariowe rozmiarów (50 cm średnicy i więcej) i wymagają oddzielnego, obszernego zbiornika. Powinien mieć on cokolwiek nietypowe wymiary: co najmniej 150 cm długości i 80 cm szerokości (dla pary płaszczek). Wysokość akwarium nie powinna przekraczać 50 cm bowiem płaszczki, jako typowe ryby płycizn, po prostu źle czują się w głębszej wodzie. Zbiornik należy szczelnie przykryć (rozpędzona płaszczka łatwo może z niego wyskoczyć) i jasno oświetlić. Niektórzy uważają, że ryby te lubią półcień, jednak nic bardziej błędnego - w naturze zamieszkują one silnie nasłonecznione rozlewiska rzek i takie warunki świetlne trzeba zapewnić im również w akwarium. Bardzo ważnym elementem wyposażenia technicznego zbiornika jest dobrej jakości bardzo wydajny filtr ze znaczną ilością wkładów biologicznych. Najlepiej zakupić jeden lub dwa duże zewnętrzne filtry kubełkowe. W akwarium nieodzowna będzie również grzałka z precyzyjnym termostatem, ale uwaga! Ciała płaszczek są bardzo delikatne i wrażliwe na oparzenia! Dlatego też grzałkę należy odpowiednio zabezpieczyć, np. nakładając na nią kilka koszyczków po roślinach wodnych lub umieszczając ją poza zbiornikiem (termofiltry). Zaniedbanie tego szczegółu w krótkim czasie może skończyć się bardzo poważnymi obrażeniami lub nawet śmiercią płaszczki.
Niezmiernie istotny jest odpowiedni dobór podłoża dla płaszczek. Ryby te uwielbiają się w nim zakopywać zaś ich skóra jest stosunkowo delikatna i podatna na zranienia oraz otarcia. Tradycyjny żwir akwariowy w żadnym przypadku się nie nadaje. Najlepiej zastosować ok. 5-centymetrową warstwę starannie wypłukanego i wygotowanego grubego piasku. Przed umieszczeniem w akwarium dobrze jest go też przesiać, aby wyeliminować wszelkie większe i ostrzejsze kamyki. Poza piaskiem w akwarium lepiej nie umieszczać niczego innego. Wprawdzie kilka kamieni bardzo poprawia wystrój, jednak płaszczki są rybami niebywale silnymi i, żerując, potrafią przesuwać nawet ciężkie głazy, które mogłyby uderzać o szyby powodując niebezpieczeństwo pęknięcia zbiornika. Również umieszczanie jakichkolwiek roślin mija się z celem – płaszczki wprawdzie ich nie zjadają, ale ze względu na swą ruchliwość po prostu je zniszczą.

Woda dla płaszczek

(...)

Jaką płaszczkę kupić

(...)

Co jedzą płaszczki

(...)

Rozmnażanie płaszczek

Jak już wspomniano wszystkie płaszczki słodkowodne należą do ryb żyworodnych. Z rozpoznaniem płci nie ma najmniejszego problemu – u samców, nawet bardzo młodych, w kącikach płetw brzusznych u nasady ogona występują dwa wyraźne wyrostki kopulacyjne, tzw. półprącia. Służą one do zapładniania samicy. Ciąża trwa ok. 3-4 miesięcy po czym na świat przychodzi najczęściej jedno, rzadziej dwa lub więcej młodych. Mają one ok. 6-10 cm średnicy i początkowo wyraźne woreczki żółtkowe. Po ich zabsorbowaniu rozpoczynają żerowanie zjadając larwy owadów oraz inne drobne zwierzęta wodne.
W warunkach akwariowych płaszczki słodkowodne rozmnażają się tylko wyjątkowo. W Polsce dużymi sukcesami w tej dziedzinie może pochwalić się Miejski Ogród Zoologiczny w Płocku, gdzie regularnie uzyskiwane są przychówki od grupy hodowlanej z gatunku Potamotrygon motoro.







dr wet. Joanna Zarzyńska

Wydział Medycyny Weterynaryjnej SGGW

dr inż. Paweł Zarzyński





cały artykuł jest opublikowany w wydaniu f&f, nr 10/2006 (93)




Powrót do archiwum

Strona główna





Wydawnictwo Fauna&Flora Adres: 45-061 Opole ul. Katowicka 55. Tel. 077/402-54-32. Tel./fax: 077/402-54-31. e-mail:redakcja@faunaflora.com.pl
Redakcja gazety: zespół. Redaktor naczelny: Marek Orel, mobil 0608 527 988. Redaktor techniczny: Janusz Wach, mobil 0606 930 559. Korekta: Iwona Stefaniak.