darewit Gielda Nierada Inkubatory do jaj animar terrarystyka Poid?a, karmid?a, inkubatory, siatki
(zwierz?ta, og?oszenia)
Og?oszenia, zwierz?ta,

Grudzień 2005





Behawioryzm gołębi domowych podczas lęgów, cz. I




Homoseksualizm gołębi

   Choć jest to temat mało u ptaków znany, to nie ma chyba hodowcy gołębi, który by go nie zaobserwował w swoim stadzie. Dobieranie się w "pary' dwóch samców lub dwóch samic zdarza się najczęściej w sytuacji, kiedy znalezienie partnera seksualnego przeciwnej płci jest z jakiś powodów niemożliwe. Zaloty i parzenie się dwóch samców przebiega nieco inaczej niż u heteroseksualnych par. Otóż przede wszystkim każdy z nich chce parzyć, jak normalny samiec co sprawia, że próby obopólnej kopulacji wyglądają cokolwiek komicznie. Jednakże po jakimś czasie jeden z nich w końcu przejmuje stereotyp zachowania samicy i co ciekawe, od tej chwili go podtrzymuje. Hodowcy często podkładają takim homoseksualnym parom jaja, które z powodzeniem są przez nie wysiadywane, a następnie wychowywane są pisklęta. W przypadku dobranych w parę samic można postępować podobnie, gdyż składane przez nie jaja są oczywiście niezapłodnione. Zdarza się jednak, iż jedna z nich (rzadziej obie) zostanie zapłodniona przez obcego samca. Cokolwiek by nie powiedzieć o tym, bądź co bądź, niecodziennym i rzadkim w świecie ptaków zachowaniu, "pary" złożone z osobników tej samej płci są dość trwałe i nawet po pojawieniu się w gołębniku luźnych przedstawicieli płci przeciwnej pozostają sobie wierne.


behawioryzm1 Parzenie się

   Chęć zbliżenia demonstrowana jest swoistym zachowaniem ze strony dobranych w parę ptaków. W pewnym momencie samiec zaczyna sięgać dziobem do piór pokrywowych skrzydeł, jakby chciał je poukładać lub usunąć z nich jakieś pasożyty. Podniecona samica zachowuje się dokładnie tak samo, po czym wsuwa swój dziób do rozwartego dzioba partnera. Następuje teraz faza zwana dzióbkowaniem, podczas której obydwa ptaki wykonują pionowe ruchy głowami. Po zakończeniu gołębiego "całowania" samica charakterystycznie przysiada rozchylając skrzydła na boki i unosząc lekko ogon. Jest to nieomylny sygnał dla samca, iż jest ona gotowa do kopulacji. Po zeskoczeniu z partnerki gołębie z rozchylonymi skrzydłami i ogonem przemierzają pieszo niewielki odcinek drogi, charakterystycznie kilkakrotnie przyśpieszając. Czasami zaobserwować można, jak samica wchodzi na grzbiet samca i zachowuje się podobnie jak on, próbując nawet kopulować.


Dr Hubert Zientek
Magazyn Weterynaryjny




BIAŁOCZUBA POLSKA

białoczuba    Kury Białoczube hoduję od kilku lat, urzekły mnie swoją urodą oraz pewną nieporadnością, która jest wynikiem ograniczonego pola widzenia. Trzymam dwa nie spokrewnione ze sobą stadka (1 + 3). Materiał zarodowy sprowadziłem z Niemiec, a w ostatnim sezonie (dzięki uprzejmości kol.S.R.),włączyłem do hodowli niezwykłej "angielskiej"urody koguta, który wywarł mocne piętno na urodzie potomstwa. Z tego względu, że jest to niewielka hodowla, stosuję lęgi naturalne. Na kwoki wykorzystuję "zwykłe" kurki liliputki, które są bardzo troskliwymi matkami. Co ciekawe moje "mamki" posiadają niewielkie szczątkowe czubki. Panuje powszechna opinia, że kury białoczube nie kwoczą, jednak opierając się na własnej praktyce muszę temu zaprzeczyć. Jeżeli kurce białoczubej stworzy się optymalne warunki do składania jaj, to"bezobjawowo", czyli bez typowego kwoczenia, dyskretnie usiądzie na jajkach i wyprowadzi młode. Instynkt macierzyński nie ujawnia się jednak u wszystkich kur. Moje kurki korzystają systematycznie z wybiegu, z wielką pasją "pasą"się na trawniku, grzebią też w ziemi i zażywają kąpieli słonecznych w swoich ulubionych dołkach. Specjalnie dla nich sieję sałatę, szpinak, jarmuż. Dostają też tartą marchew, cebulę, dynię, kabaczki, ogórki i kurzy przysmak - jabłka. Starte warzywa mieszam z karmą granulowaną, dietę tą uzupełniam dobrej jakości pszenicą, którą kury uwielbiają. Raz w tygodniu podaję namoczone czerstwe pieczywo, które też mieszam z warzywami i granulatem. Cyklicznie też podaję z wodą różne witaminy. Zachęcam wszystkich hodowców, aby kurzą dietę uzupełniali jabłkami, oprócz witamin dostarczamy kurom "zajęcia". Przyzwyczajenie to ma również duże znaczenie przy sprzedaży i wysyłce ptaków na duże odległości. Przepisy wymagają zapewnienia kurom wody i karmy na czas transportu, i wtedy najlepszym rozwiązaniem jest przywiązanie sznurkiem do ścianki pudełka 1-2 jabłek. W ten sposób zabezpieczamy kurkom minimum bytowe, dajemy "zajęcie" oraz zmniejszamy stres transportowy. Ja ten sposób stosuję od lat z pozytywnym skutkiem.


Zbigniew Gilarski






PTASIA GRYPA



DZIENNIK USTAW RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ NR 223 09.11.2005
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA l ROZWOJU WSI

z dnia 8 listopada 2005 r.
zmieniające rozporządzenie w sprawie zarządzenia środków związanych z zagrożeniem wystąpienia wysoce zjadliwej grypy ptaków d. pomoru drobiu


Na podstawie art 47 ust. 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r, o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt (Dz.U. Nr 69, póz, 625 oraz z 2005 r. Nr 23, póz. 188 i Nr 33, póz. 289) zarządza się, co następuje:
§ 1. W rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 15 października 2005 r. w sprawie zarządzenia środków związanych z zagrożeniem wystąpienia wysoce zjadliwej grypy ptaków d, pomoru drobiu (Dz. U. Nr 203, poz. 1688), wprowadza się następujące zmiany:
1) w§1:
a) pkt 1 otrzymuje brzmienie:
"1) organizowania targów, wystaw, pokazów i konkursów z udziałem żywych ptaków"
b) pkt 3 otrzymuje brzmienie:
"3) utrzymywania kur, kaczek, gęsi, indyków, przepiórek, perlic, strusi oraz innych bezgrzebieniowców, gołębi, bażantów i kuropatw na otwartej przestrzeni"
2) po § 1 dodaje się § 1a w brzmieniu:
"§ 1a. Zwierzęta, o których mowa w § 1 pkt 3, mogą być utrzymywane na otwartej przestrzeni, jeżeli ich karmienie i pojenie odbywa się w zamkniętym pomieszczeniu iub w miejscu zabezpieczonym przed dostępem dzikich ptaków".



OD REDAKCJI: Z powyższego rozporządzenia wynika, że zakaz organizowania wystaw z udziałem drobiu i gołębi został poszerzony o ptaki egzotyczne.

Wytyczne dla mających styczność lub będących narażonych na kontakt z ogniskami ptasiej grypy

Informacje ogólne:
Wysoce zjadliwa grypa ptaków - HPAI jest zaraźliwą chorobą wirusową, specyficzną tylko dla ptaków. Stwierdzany u ptaków wirus typu A, występuje w wielu odmianach nazywanych podtypami. Chorobę u ptaków mogą wywołać podtypy H5 oraz H7.
Wirusy powodujące grypę ptasią nie są wirusami wywołującymi zachorowania u ludzi. Dla człowieka potencjalne zagrożenie związane jest z możliwością zakażenia się zmutowaną postacią wirusa H5N1, która może mieć postać zjadliwą. Zachorowania ludzi wywołane takim zmutowanym wirusem, mogłoby skutkować szerzeniem się zachorowań na grypę, która w skrajnym przypadku mogłaby przyjąć formę pandemii. Obawy epidemiologów wynikają przede wszystkim z braku odporności populacji ludzkiej na zmutowaną postać wirusa oraz z faktu, iż od kilkudziesięciu lat nie notowano masowych zachorowań na grypę z przebiegiem śmiertelnym. W przeciwieństwie do krajów europejskich, w krajach azjatyckich drób hodowany jest w bezpośrednim sąsiedztwie lub wręcz w miejscach przebywania ludzi. Skutkuje to zwiększeniem ryzyka zetknięcia z wirusem. Jednakże w ciągu kilku ostatnich lat liczba stwierdzonych zgonów w Azji, wywołanych przez wirusa ptasiej grypy, jest wielokrotnie mniejsza od liczby zgonów wynikających z "normalnych" powikłań pogrypowych.

Inspekcja Weterynaryjna popularyzuje i wprowadza określone działania, które mają na celu zabezpieczenie kraju przed wystąpieniem ptasiej grypy, a w przypadku jej podejrzenia lub stwierdzenia; przystąpi natychmiast do jej zwalczania. Likwidacja ogniska choroby u ptaków jest gwarancją zminimalizowania ryzyka przeniesienia wirusa na inne ptaki oraz na człowieka. Należy zatem pamiętać, iż w ognisku, gdzie wystąpi wysoce zjadliwa grypa ptaków, będziemy mieli do czynienia z chorobą ptaków, a nie z chorobą ludzi.

W pierwszym rzędzie choroba stanowić będzie problem gospodarczy, którego skutkiem będzie wybijanie całych stad drobiu, nastąpi izolacja kraju jako eksportera żywności, wystąpią późniejsze trudności w odbudowie stad i hodowli.

Gatunki wrażliwe:
Wszystkie gatunki ptaków. Stopień wrażliwości różny, uzależniony od gatunku. Najczęściej chorują kury i indyki, znacznie rzadziej ptaki wodne, będące często bezobjawowymi nosicielami wirusa. Dzikie i udomowione ptaki wodne stanowić będą bezpośrednie zagrożenie dla pozostałego drobiu.

Trwałość wirusa:
Żywotność wirusa w powietrzu wydłuża się w niskiej temperaturze i niskiej wilgotności, natomiast w kale, w niskiej temperaturze i wyższej wilgotności.
W wodzie jeziora wirus zachowuje żywotność:
- do 4 dni w temp. 22 st. C
- do 30 dni w temp O st. C.
Lipidowa otoczka wirusa sprawia, że jest on wrażliwy na detergenty. Wirus ginie w środowisku kwaśnym poniżej 5,5 pH. Podlega inaktywacji w temp 60 C po 30 minutach. Obróbka termiczna związana z przygotowywaniem posiłków zabija wirusa.

Rozprzestrzenianie się choroby
Najistotniejszy jest kontakt z zakażonym kałem i wydzieliną z dróg oddechowych chorych ptaków, natomiast nie ma większego znaczenia zakażone powietrze (możliwość przenoszenia się wirusa drogą aerozolową na odległość do 45 m). Nie udowodniono przenoszenia wirusa poprzez jaja. Wirusy mogą jednak znajdować się na skorupkach jaj.
Najczęstsza transmisja wirusa ma miejsce za pośrednictwem przemieszczania zakażonych ptaków, ruchu osób, sprzętu, pojazdów zanieczyszczonych zakażonym kałem i wydzielinami z dróg oddechowych ptaków chorych. Zasadnicze znaczenie ma zanieczyszczanie paszy i wody kałem dzikich ptaków. Dostęp drobiu do takiej karmy i wody sprzyja zakażeniom i rozprzestrzenianiu się epizootii.

Objawy kliniczne HPAI u ptaków:
W postaci najczęściej obserwowanej:
• depresja,
• silne łzawienie,
• duszność,
• kichanie,
• opuchnięcie zatok podoczodołowych,
• biegunka,
• objawy nerwowe,
• drastyczny spadek nieśności.

W gwałtownym przebiegu choroby (postać nadostra) ptaki padają bez wcześniejszych objawów. Poziom śmiertelności może osiągnąć 100%.


lek. wet. Janusz Związek Główny Lekarz Weterynarii





MAŁE PTAKI EGZOTYCZNE



ptak   Coraz większe zainteresowanie agroturystyką sprawia, iż właściciele gospodarstw agroturystycznych, aby zwiększyć ich atrakcyjność utrzymują drobny inwentarz żywy (drób ozdobny, kozy, miniaturowe świnie itp.). Alternatywą są także małe ptaki egzotyczne, które nie wymagają osobnych pomieszczeń gospodarczych i mogą być utrzymywane w domu, a przy tym cieszą wspaniałym śpiewem, barwnym upierzeniem oraz ciekawym zachowaniem.
Najpopularniejsze z nich, to średnie i małe papugi oraz kanarki. Zdecydowanie mniej popularne i przez to mało poznane oraz trudniejsze w hodowli są małe ptaki egzotyczne potocznie nazywane astryldami.
Podrodzina astryldy (Estrildinae) należy do rodziny wikłaczy (Ploceidae) a podrzędu śpiewających (Passeres). Z uwagi na zróżnicowany kształt dzioba zostały przez hodowców umownie podzielone na dwie grupy: amadyny cienkodziobe - astryldy oraz amadyny grubodziobe określane krótko amadynami. Okazuje się jednak, że są gatunki, które jedni hodowcy zaliczają do amadyn, a inni do astryldów (np. zebrzyk - Aidemosyne modesta).

Wśród dostępnych w sklepach i giełdach zoologicznych amadyn wymienić można: amadyńca (Chloebia gouldiae), kraśniczka diamentowego (Emblema guttata) oraz amadynkę długosterną (Poephila acuticauda). Zalicza się do nich również najpopularniejsze gatunki jakimi są: zeberka (Poephila guttata) i ryżowiec siwy (Padda oryzivora). Z kolei wśród astryldów spotkać możemy: krasnogonka oliwkowego (Neochmia ruficauda), bengalika czerwonego (Amandava amandava) i złotobrzuchego (Amandava subflava), astrylda złotolicego (Estrilda melpoda), czarnorzytnego (Estrilda troglodytes) amadynkę kratoskrzydłą (Poephila bichenovii annulosa), motylika krasnouchego (Uraeginthus bengalus), papuzika trójbarwnego (Erythrura trichroa) i czerwonolicego (Erythrura psittacea).





AMADYNY


Amadyna wspaniała według proponowanej nomenklatury ornitologicznej (Notatki Ornitologiczne 1999, zeszyt specjalny – polskie nazewnictwo ptaków świata) nazywana jest amadyńcem. Jednak słuszność zmiany nazw niektórych gatunków ptaków wydaje się mało trafna. Wśród hodowców bowiem amadyniec zawsze pozostanie amadyną wspaniałą albo po prostu Guldą (od nazwy łacińskiej).

Ptak ten zamieszkuje otwarte sawanny Australii Północnej porośnięte pojedynczymi drzewami eukaliptusowymi oraz dużymi akacjami, gdzie temperatury nierzadko dochodzą do 45 oC. Między innymi dlatego gatunek ten utrzymywany w klatkach czy wolierach pokojowych bardzo lubi słońce i ciepło. Gnieździ się w dziuplach drzew adaptując często opuszczone gniazda papug, choć potrafi sam zakładać gniazda w rozwidleniach gałęzi. Amadyny wspaniałe łączą się w pary w okresie lęgów, a poza nim przebywają w większych stadach, które żerują w pobliżu zbiorników wodnych. W warunkach naturalnych w skład diety tych ptaków wchodzą młode pędy traw, a także na wpół dojrzałe nasiona. Spośród drobnej awifauny jest to chyba najbarwniej upierzony gatunek. Nawet duże różnice w barwie piór, szczególnie głowy, mogą dotyczyć osobników od tej samej pary rodziców, a nawet z tego samego lęgu



Sebastian Nowaczewski
Katedra Hodowli i Użytkowania Drobiu, AR Poznań

Andrzej Rutkowski
Katedra Żywienia Zwierząt i Gospodarki Paszowej, AR Poznań





MANGALICA
Węgierska Świnia Pastwiskowa



świnia    (...)Mangalice, to rasa nie bez znaczenia także w przydomowych hodowlach świń. Ze względu na ich małą wybredność, preferowanie w diecie zielonek, resztek warzyw i resztek z gospodarstwa domowego oraz nieskomplikowany chów świnie te mogą być doskonałym źródłem mięsa dla drobnych hodowców. Są koneserzy ich specyficznego, krwistego i ciemnego mięsa oraz słoniny. Do celów kulinarnych bardzo poszukiwane są podrośnięte prosięta - podobno najlepsze do pieczenia. Z obserwacji poczynionych w zoo we Wrocławiu wynika, że istotnie świnie te mają niewielkie wymagania pastwiskowe i bytowe. Ich pożywienie stanowią resztki niewyjedzone przez inne zwierzęta (warzywa, owoce), i resztki kuchenne (ziemniaki, kasze). Latem otrzymują też zielonkę. Potrzebują dostępu do wody, zwłaszcza w upalne dni. Pastwisko może być ogrodzone pastuchem elektrycznym, na który świnie te dobrze reagują. Zimą potrzebują dużej ilości słomy do zagrzebywania się, gdyż za ich schronienie służą nieogrzewane pomieszczenia lub wiaty. Zimą nie należy im podawać karmy łatwo zamarzającej; ewentualnie podawać ją w takiej ilości, by została natychmiast wyjedzona. Lepiej jednak w okresie, gdy panują mrozy przejść na karmę suchą, jak otręby, granulat dla świń, żołędzie oraz podawać zwierzętom ogrzaną wodę pitną.

Są to świnie stosunkowo zgodliwe i bezpieczne w obsłudze, jednak w okresie przedporodowym, na ok. 1 miesiąc przed porodem, lepiej jest oddzielić lochę do osobnego boksu, gdzie powinna przebywać przez cały okres odchowu prosiąt. Pozostawienie lochy w grupie, z innymi zwierzętami, powoduje silny stres i może doprowadzić do zachowań agresywnych, a w konsekwencji do zagryzienia młodych. Najlepiej tak sterować rozrodem, aby porody przypadały na cieplejszą porę roku (IV - X). Wtedy prosięta nie wymagają dogrzewania, ani ciepłych pomieszczeń.
Mangalice są na tyle zgodliwe, że trzymamy je na wspólnych wybiegach z kozami i bydłem watusi. Jedynym mankamentem tej wspólnoty jest konieczność umieszczenia poideł na wysokości ok. 50 cm, gdyż jeśli koryta z wodą stoją na ziemi, mangalice bardzo chętnie do nich wchodzą, zabrudzając wodę.
świnie Obecnie w kolekcji zoo we Wrocławiu posiadamy jedną parę magalic odmiany płowej pochodzącą z zoo w Budapeszcie oraz jedną parę hodowlaną odmiany jaskółczobrzuchej wywodzącą się z hodowli niemieckiej, a sprowadzoną z jednej z pierwszych niewielkich ferm świń tej rasy w Polsce (pod Toruniem).
Aktualnie w dziecińcu zwierzęcym we wrocławskim zoo można oglądać maciorę mangalicy odmiany płowej z szóstką dorodnych i przemiłych prosiąt. Serdecznie zapraszamy do oglądania tych, a także innych ciekawych zwierząt w naszym zoo.




mgr inż. Mirosław Piasecki
Kierwonik Wydziału
Zwierząt Kopytnych
Miejski Ogród Zoologiczny
ul. Wróblewskiego 1, Wrocław









Powrót do archiwum

Strona główna





Wydawnictwo Fauna&Flora Adres: 45-061 Opole ul. Katowicka 55. Tel. 077/402-54-32. Tel./fax: 077/402-54-31. e-mail:redakcja@faunaflora.com.pl
Redakcja gazety: zespół. Redaktor naczelny: Marek Orel, mobil 0608 527 988. Redaktor techniczny: Janusz Wach, mobil 0606 930 559. Korekta: Iwona Stefaniak.