darewit Gielda Nierada Inkubatory do jaj animar terrarystyka Poid?a, karmid?a, inkubatory, siatki
(zwierz?ta, og?oszenia)
Og?oszenia, zwierz?ta,

Lama

Nasze nowe zwierzę domowe?


lama Coraz częściej, zwiedzając różne okolice Polski, czy też podczas podróży samochodem lub koleją za oknem zamiast poczciwych krów czy owiec pasących się na pastwiskach możemy ujrzeć różne “dziwne” zwierzęta hodowane przez człowieka. Powstało już dosyć sporo ferm strusi, danieli, a ostatnio w naszym krajobrazie rolniczym pojawia się lama.

Lama, chociaż w ogrodach zoologicznych reprezentowana jest jako zwierzę egzotyczne, w istocie jest zwierzęciem domowym. Jej dzikim przodkiem jest gwanako (Lama guanicoe). Należy do rodziny wielbłądowatych (Cameliadae), której przodkowie wywodzą się z Ameryki Północnej. W trzeciorzędzie (ok. 2 mln lat temu) część wielbłądowatych przewędrowała do Azji, gdzie obecnie żyje wielbłąd dwugarbny (baktrian) i wielbłąd jednogarbny (dromader). Część wielbłądowatych zawędrowała do Ameryki Południowej. Obecnie żyją tu 4 gatunki: lama, gwanako, alpaka i wikunia (wigoń). Dromader, baktrian, lama i alpaka są zwierzętami udomowionymi. Gwanako i wikunia występują tylko w formie dzikiej, natomiast baktrian spotykany bywa również w formie dzikiej, ale jest on bliski wyginięciu.

Lamy są zwierzętami o suchych, długich kończynach i długiej szyi. Ciało porasta długa, gęsta wełna. Długość ciała wynosi 120 cm, wysokość w kłębie również ok. 120 cm, z tym, że dzięki długiej szyi całkowita wysokość zwierzęcia wynosi 160-190 cm. Waży do 150 kg. Lamy dojrzewają w wieku 2-3 lat. Po 11-miesięcznej ciąży rodzą 1 młode, które wkrótce po urodzeniu się podąża za matką. Żyją 15-20 lat.
Są zwierzętami parzystokopytnymi, ale w odróżnieniu na przykład od owiec nie chodzą na czubkach palców zakończonych raciczkami, tylko na poduszkach utworzonych przez zgrubienie skóry na środkowych członach palców, a racice zastąpione są blaszką rogową na kształt pazura. Cechy te sprawiają, że lamy przystosowane są do chodzenia po żwirowatym, miękkim podłożu, a dzięki takiej “miękkiej” stopie lamy – wspinając się po stromych łąkach i pastwiskach – nie powodują erozji terenu.

Dzięki specyficznej budowie krwinek czerwonych lamy mogą żyć na dużych wysokościach, gdzie powietrze jest rozrzedzone. Mogą też obywać się bez wody przez dłuższy czas. Inne cechy lamy, wspólne zresztą dla wszystkich wielbłądowatych, to inochód – czyli jednoczesne stawianie kończyn przedniej i tylnej lewej, a następnie przedniej i tylnej prawej (większość zwierząt stawia kończyny na przemian). W stanie zagrożenia bądź zdenerwowania lamy dość celnie plują w przeciwnika częściowo nadtrawionym pokarmem zmieszanym ze śliną.
Lama została udomowiona przez Indian andyjskich – Inków – ok. 4.000 lat temu. Zwierzęta te były wówczas własnością państwa, które kontrolowało hodowlę i gospodarskie wykorzystanie tych zwierząt. Były one też składane w ofierze bogom. Na ofiarę wybierano osobniki śnieżnobiałe – bez żadnej skazy. Do dzisiaj Indianie andyjscy za pomyślność nowo urodzonego syna składają w ofierze młode zwierzęta. Również przy budowie domu, pod jego progiem, składają ofiarę z nowo urodzonej lamy, co ma przynieść szczęście przyszłym jego mieszkańcom.

W czasach konkwisty, w XVI wieku hodowla lam podupadła. Hiszpanie na siłę wprowadzali swoje zwierzęta – konie, bydło, świnie i owce, które o ile w dolinach jako tako się chowały, to w surowych warunkach wysokogórskich nie przeżywały. Tak więc w górach i Hiszpanie używali lam, głównie jako zwierząt jucznych. Wykorzystywali je też do transportu urobku w zdobytych kopalniach srebra. Do dziś Indianie andyjscy przewożą ładunki (nawet do 40 kg) na grzbietach lam. Zwierzęta nadal dostarczają im skór i mięsa. Wełna, której wyróżnia się 22 odcienie strzyżona jest co 2-3 lata. Z jednej lamy uzyskuje się kilka kilogramów wełny. Z wełny tej tkane są doskonałe poncza i koce. Obecnie w krajach andyjskich (Boliwia, Peru) żyje ok. 2,5 mln lam.

Pierwsze lamy jako tzw. “owce peruwiańskie” zostały sprowadzone do Europy przez Hiszpanów w XVII wieku. W XIX i XX wieku Francuskie Towarzystwo Aklimatyzacyjne próbowało wprowadzić hodowlę lam w Alpach i Wogezach. Niestety nie potrafiono się uporać z chorobami trapiącymi zwierzęta zatem stwierdzono, że klimat europejskich gór im nie służy (za duża wilgotność). W związku z tym zaniechano prób aklimatyzacji. Lamy w Europie nigdy nie znalazły szerszego zastosowania jako użytkowe zwierzęta gospodarskie. Ostatnio odkryto jednak inne zalety tych zwierząt, a w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i krajach Europy Zachodniej zaczyna się wręcz moda na trzymanie przy domu tych zwierząt. Zaobserwowano, że lamy mogą być doskonałymi zwierzętami stróżującymi w stadzie owiec. Odpowiednio przygotowane samce lam są bardzo czujne i traktując stado jako swoje - zaciekle bronią go przed zakusami kojotów i wałęsających się psów. Odpędzają je wydając głosy podobne do bulgotania i kwiczenia, kopiąc przy tym i biegnąc z nisko pochyloną głową usiłują gryźć intruza. W USA hodowcy, którzy nie chcą zabijać drapieżników, używają na swoich farmach lam jako zwierząt pasterskich. Jednocześnie propagują oni uzyskaną od swoich owiec wełnę jako “przyjazną dla drapieżników”, bo przy jej produkcji nie strzelano do zwierząt. Wełna taka jest droższa od zwykłej, ale wykonywane z niej wyroby są opatrzone odpowiednim certyfikatem i znajdują nabywców, którzy lubią kupować odzież z wełny, która ma “dobrą historię”.

lamy Inne ciekawe zastosowanie znalazły lamy w krajach Europy Zachodniej. Po odpowiednich przeszkoleniach i treningach służą jako zwierzęta towarzyszące ludziom w rekreacji (do przejażdżek dla dzieci, do ciągnięcia wózków z nawet dorosłym człowiekiem, do transportowania ekwipunku uczestników wycieczek górskich). Istnieją nawet wypożyczalnie lam, szkolonych do powyższych celów. Lamy są także bardzo pomocne w terapii dzieci niedowidzących i autystycznych; pod okiem opiekuna oswojone lamy pozwalają się tym dzieciom bez obaw dotykać i głaskać.

W Polsce hodowla lam nie jest tak rozwinięta jak na Zachodzie, choć spotykane są już w gospodarstwach agroturystycznych, a także w prywatnych posiadłościach i parkach. Czynnikiem limitującym jest brak bliższych informacji o tym zwierzęciu, jak również brak większej ilości materiału hodowlanego dla przyszłych hodowców.
Obecnie są to tylko nadwyżki hodowlane od kilkunastu do kilkudziesięciu sztuk rocznie z polskich ogrodów zoologicznych (jednak większość oferowanych zwierząt to samczyki). Być może już niedługo pojawią się nadwyżki w hodowlach prywatnych i bardziej opłacalny i mniej uciążliwy stanie się import tych zwierząt z hodowli zagranicznych. Wtedy i krajowe hodowle staną się liczniejsze.

Chciałbym wspomnieć także o ciekawym, prowadzonym od 5 lat eksperymencie hodowli lam w Rolniczym Zakładzie doświadczalnym w Radomierzu, prowadzonym przez Akademię Rolniczą we Wrocławiu. Gospodarstwo to znajduje się na wysokości 500 m n.p.m., u podnóża Karkonoszy, gdzie średnie roczne temperatury są dużo niższe od krajowych, a roczna suma opadów przekracza 800 mm – jest więc bardzo wysoka. Mimo to zwierzęta bardzo dobrze radzą sobie w tym klimacie. Całoroczne utrzymanie lam na pastwiskach górskich (z dostępem do wiat) dobrze im służy: zwierzęta są w bardzo dobrej kondycji. Ciągle przez nie przygryzana ruń pastwisk, zgryzanie zakrzaczeń i samosiejek powoduje, że górskie łąki i pastwiska nie ulegają degradacji pod względem rolniczym. Lamy są tu czynnikiem powodującym ochronę krajobrazu.
Miejmy nadzieję, że te efektowne, łatwo oswajające się zwierzęta, a przy tym niezbyt wymagające co do warunków chowu i hodowli już niedługo będą częstszym elementem naszego krajobrazu rolniczego.



mgr inż. Mirosław Piasecki
Kierownik Wydz. Zwierząt Kopytnych
Miejski Ogród Zoologiczny we Wrocławiu



POWRÓT

STRONA GŁÓWNA


Wydawnictwo Fauna&Flora Adres: 45-061 Opole ul. Katowicka 55. Tel. 077/402-54-32. Tel./fax: 077/402-54-31. e-mail:redakcja@faunaflora.com.pl
Redakcja gazety: zespół. Redaktor naczelny: Marek Orel, mobil 0608 527 988. Redaktor techniczny: Janusz Wach, mobil 0606 930 559. Korekta: Iwona Stefaniak.