W pogoni za chrząszczem
Widzimy je wszędzie. Są małe i większe, szare i kolorowe, intrygujące i wzbudzające strach, pełzające i skaczące. Przeróżne określenia można by tak wymieniać długo. Dodam jeszcze, że jest ich ponad 1 milion gatunków, a na jednego człowieka przypada ponad milion egzemplarzy. Witam w świecie owadów.
INSEKT
Owady to niezwykle stara grupa stawonogów, datująca swoje początki już w dolnym Dewonie, tj. blisko 390 milionów lat temu. Pierwsze gatunki kopalne, zachowane w postaci skamieniałości, występowały licznie i w wielkiej różnorodności. Jednak prawdziwa owadzia era należy do czasów współczesnych. Trylionowa armia owadów zasiedla całą kulę ziemską, występując we wszystkich typach siedlisk. Spotykamy je w lasach i na pustyniach, w upalnych strefach klimatycznych oraz na biegunach. Zdumiewająca wręcz łatwość przystosowywania się owadów do skrajnych środowisk wykształciła insekty żyjące w komfortowych warunkach tropikalnych lasów, ale także potrafiące znieść trudy wiecznych śniegów, gorących wód termalnych i słonych źródeł wulkanicznych. Z tak wszechstronną, liczną i świetnie zorganizowaną grupą musimy się liczyć. A w każdym razie na pewno nie możemy przechodzić obok niej obojętnie. Toteż nie wszyscy przechodzą...
Niekonwencjonalną, ciekawą i niezwykle atrakcyjną formą hobby jest podpatrywanie, zbiór i hodowla owadów. Wielu z nas zapewne nieraz miało okazję obserwować muzealne zbiory owadów, intrygującego sześcionoga w naturze lub przynajmniej na fotografii, bowiem entomologia ma przeróżne oblicza i na wiele sposobów możemy się w niej realizować. A może którąś z tych możliwości obrać jako własne hobby- fotografować owady, obserwować ich życie, hodować lub/i kolekcjonować ciekawe egzemplarze? Zapewniam, że w takim przypadku, letni wyjazd na wczasy, majówkę czy wyjście na spacer, przerodzą się w fascynującą przygodę i będą zdecydowanie czymś więcej niż tylko klasycznym i często nudnawym sposobem spędzania wolnego czasu.
OCHRONA
Problem ochrony owadów jest złożony i budzi częste kontrowersje. Zwolennicy całkowitej ochrony wmawiają nam, że tylko zupełny zakaz łapania, obserwowania, przebywania
w miejscach rozrodu, a nawet fotografowania, spowoduje uratowanie niektórych gatunków. Przeciwnicy łapania owadów i tworzenia bogatych kolekcji stoją na stanowisku, że takie działania znacząco wpływają na ubożenie owadziej fauny. Przyglądając się jednak temu problemowi z bliska zauważamy, że to nie entomolodzy są sprawcami ginięcia owadów i systematycznego zmniejszania się ich liczebności. Zdecydowanym i brutalnym egzekutorem jest zniszczone środowisko naturalne. Często z pozoru niewinna ingerencja człowieka w naturalny ekosystem bezpowrotnie zaburza i niszczy panujące w nim reguły, a tym samym skazuje na śmierć żyjące w owym ekosystemie zwierzęta. W obronie entomologa z siatką entomologiczną w terenie często posiłkuję się przykładem opisującym los przepięknego polskiego motyla pazia królowej. Masowe pojawy tego charakterystycznego owada przez wiele lat obserwowałem na pewnym stanowisku Górnego Śląska. Właśnie w tym miejscu ów motyl systematycznie był wyłapywany przez licznych, najczęściej młodych, urzeczonych pięknem barwnego stworzonka entomologów. Okazało się jednak, że odłowione egzemplarze nie miały żadnego wpływu na całą populację tego owada. Odniosłem nawet wrażenie, że z roku na rok żółto-czarnego pazia przybywa! Aż w końcu nastąpił przełomowy moment, od którego ilość egzemplarzy naszego motylka zaczęła topnieć w zastraszającym tempie. Ten moment to dzień, w którym najprawdopodobniej jedna ze śląskich hut pozbyła się swoich odpadów. Cały teren pokryto grubą warstwą żużlu i niegdyś zielona łąka zaczęła przypominać księżycowy pejzaż. Zniknęły rośliny żywicielskie, a więc cały pokarm gąsienic pazia. Odwiedziny tego miejsca po roku były wyjątkowo smutne. Nie spotkałem już ani jednego motyla! Tak więc priorytetowy wpływ na fakt istnienia gatunku ma środowisko naturalne. To ono najczęściej decyduje o tryumfie lub porażce zwierząt tam żyjących. Dbajmy więc o środowisko - owad obroni się sam.

Drugim aspektem zbierania owadów jest konieczność zaznajomienia się z prawem o ochronie gatunkowej. Musimy pamiętać, że nie wolno nam zbierać owadów na terenach podlegających ochronie, w parkach narodowych oraz rezerwatach. Bezwzględnie zakazany jest zbiór owadów podlegających ścisłej ochronie gatunkowej. Zakaz ten ujęty jest w rozporządzeniu Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 6 stycznia 1995 (Dz.U. Nr 13, poz.61). W rozporządzeniu tym znajdziemy: część gatunków motyli z rodzin paziowatych, rusałkowatych, modraszkowatych i zawisakowatych, całą rodzinę trzmieli, wybrane gatunki pszczołowatych, jedynego przedstawiciela modliszkowatych, określone gatunki chrząszczy z rodzin kózkowatych, jelonkowatych i żukowatych oraz wszystkich przedstawicieli biegaczy i tęczników z rodziny biegaczowatych, wybrane gatunki ważkowatych, żagnicowatych, gadziogłówkowatych oraz łątkowatych należących do rzędu ważek.
Przeglądając zestawienie gatunkowe chronionych owadów w Polsce, odnosimy wrażenie, że w dużej części znalazły się na niej gatunki zupełnie nie zasługujące na miano chronionych. Część z nich występuje bardzo licznie, inne, jako zalatujące z południa Europy, nie wykazują w ogóle stałych populacji. Nie znalazły się za to na liście gatunki, które faktycznie pojawiają się bardzo rzadko i w znikomych ilościach, zasiedlając wyjątkowo niewielkie nisze ekologiczne. Miejmy nadzieję, że niefortunne prawo ochrony owadów w Polsce niebawem się zmieni i nabierze logicznego, wynikającego z potrzeby, kształtu.
ZBIERAMY?
Najczęściej pierwsze egzemplarze naszego zbioru nie są efektem podjęcia świadomej decyzji o rozpoczęciu tworzenia kolekcji. Zaczyna się zwykle zupełnie przypadkowo. Pierwsze owady łapane są często podczas wakacji, wizyty na działce lub w lesie - przykuły naszą uwagę ich wspaniałe kolory, okazałe rozmiary, efektowne kształty. Czasami ten pierwszy kontakt owocuje rozpoczęciem nowej przygody, która spowoduje, że owady będą przedmiotem zainteresowań i głębokiej fascynacji przez wiele, wiele lat. Kolekcjonowanie i zbiór owadów wyostrzy nasze przyrodnicze zmysły, pozwoli spojrzeć na świat sześcionogów z zupełnie nowej perspektywy, a tworzenie zbioru odkryje w nas pierwotne instynkty łowcy.
Pamiętajmy jednak, że łapiąc owady, łapiemy żywe istoty. Aby zminimalizować naszą ingerencję w naturalny ekosystem, posługujmy się niepisanym lecz niezmiernie ważnym kodeksem moralnym, na stałe dodając go do przepisów prawa. Nakazuje on łapanie owadów tylko w takiej ilości, jaka jest niezbędna do badań. Nie twórzmy więc gigantycznych serii egzemplarzy tego samego gatunku, a ograniczmy się np. do parki, czy pojedynczego przedstawiciela gatunku danego terenu. I w końcu najważniejsze: pamiętajmy, że każdy schwytany okaz powinien być opisany i sklasyfikowany. W opisie musimy umieścić miejsce i datę schwytania owada oraz jednoznacznie wskazać entomologa, który pozyskał egzemplarz. Możemy również opis wzbogacić informacją o okolicznościach łowów i roślinie żywicielskiej, na której znaleźliśmy dany okaz. W identyfikacji owada, która polega na określeniu rodzaju i gatunku, pomoże nam fachowa literatura lub bardziej doświadczony kolega entomolog.
CO ZBIERAĆ?
Musimy w końcu zdecydować się, co będziemy zbierać. Częstą praktyką jest w pierwszym okresie hobby zbieranie wszystkiego co nam wpadnie. Kierujemy się tutaj co najwyżej zasadą wybierania gatunków dużych. Na szczęście ten etap szybko mija i z czasem nasz zbiór wyraźnie nabiera bardziej zawężonego, a tym samym profesjonalnego charakteru. Najczęściej entomologiczne fascynacje młodzi entomologawie kierują w stronę motyli dziennych i nocnych oraz atrakcyjnych rodzin chrząszczy. Pamiętajmy jednak, że zbierać możemy wszystko. Wysoko wyspecjalizowani zbieracze poświecają się nierzadko muchom, mrówkom, kornikom lub nawet komarom. Bez względu na to co wybierzemy i od czego zaczniemy kolekcję, pamiętajmy, że prowadzona właściwie, z zachowaniem sztuki entomologicznej, nabierze naukowego charakteru i niewątpliwie w przyszłości ma szansę przyczynić się do szerszego poznania i zrozumienia otaczającej nas przyrody.
DLACZEGO WARTO
Zainteresowanie entomologią rośnie, przybywa członków towarzystw i związków entomologicznych. Myślę, że w dobie cywilizacyjnych przemian, gdy technika na dobre zawładnęła naszym życiem, gdy wiecznie się gdzieś spieszymy i nie brak nam kłopotów dnia codziennego, potrzebujemy oddechu i zwrotu w stronę natury. Bez względu na to, jaki nasze zainteresowanie owadami przyjmie kształt, czy do lasu wybierzemy się z siatką, aparatem fotograficznym, czy tylko z notatnikiem, zapewne efekt będzie podobny. Satysfakcja, przypomnienie sobie lekcji przyrody, zbliżenie się do natury, spokój, cisza, zieleń....
Czego Państwu ogromnie życzę.
Lech Kruszelnicki
artinsect@poczta.onet.pl
cdn
POWRÓT
STRONA GŁÓWNA