darewit Gielda Nierada Inkubatory do jaj animar terrarystyka Poid?a, karmid?a, inkubatory, siatki
(zwierz?ta, og?oszenia)
Og?oszenia, zwierz?ta,

NAJWIĘKSZY WRÓG GOŁĘBI

To jastrząb gołębiarz. Niejednemu hodowcy spędza sen z oczu, wyłapując mu przez cały rok gołębie. Atakuje je w trakcie oblotów, napada na nie gdy wracają z lotów, gdy chodzą po dachu, czy też gdy wylatują w pola. Niektórzy hodowcy zamieszkujący w rewirze ich łowów nie mogą w ogóle dochować się młódków, bo większość z nich pada łupem tych drapieżników w trakcie pierwszych oblotów wokół gołębnika zanim jeszcze nabiorą pełnej sprawności lotowej. Innym jastrzębie zabierają najlepsze lotniki, najczęściej w okresie pierzenia, gdy są one mniej sprawne lotowo. są rejony, gdzie hodowcy tracą w sezonie po kilkadziesiąt gołębi, a do tego jeszcze kury, kurczęta i króliki. Są uzasadnione przypuszczenia, że wiele gołębi nie wracających z lotów pada łupem tego drapieżnika. Wskazują na to znajdywane w obrębie jastrzębich gniazd obrączki rodowe gołębi z różnych rejonów kraju.

Aby uniknąć strat hodowcy muszą ograniczać gołębiom obloty. To jednak też na niewiele się zdaje. Głodne jastrzębie i krogulce są do tego stopnia bezczelne, że potrafią godzinami - na pobliskich drzewach - wyczekiwać na wypuszczenie gołębi. Niektóre w pogoni za ofiarą zapędzają się nawet do gołębników, szop i stodół. w tej sytuacji trudno się dziwić niejednemu zdesperowanemu hodowcy, który tracąc corocznie kilkadziesiąt gołębi - nie bacząc na prawne zakazy - próbuje na własną rękę rozprawić się z tym drapieżnikiem, zastawiając na niego najprzeróżniejsze sidła czy pułapki.

jastrząb W zawrotnym tempie znika z naszego środowiska jeden z piękniejszych ptaków i kiedyś najpospolitszy gołąb turkawka; milknie ten charakterystyczny, dźwięczny głos naszych lasów.
W wielu rejonach nie widać i nie słychać kuropatw, które kiedyś dokarmiało się w przydomowych ogrodach. W ciszy z polskiego krajobrazu znika piękna kraska i dudek. Coraz rzadziej nad wodami można spotkać kolorowego zimorodka. A ile jest takich gatunków, których nieobecności w ogóle nie zauważamy? Czy ktokolwiek w Polsce prowadzi badania nad przyczynami degradacji naszej polskiej ptasiej fauny? I chociaż powody tych niekorzystnych zmian są z pewnością złożone, to rola jastrzębia gołębiarza jest w tym procesie z pewnością decydująca. Czy wobec tych faktów należy je nadal chronić, pozwalając by się rozmnażały kosztem innych gatunków; chronić jedne, godząc się na niszczenie i zabijanie innych?

Do tak masowego rozwoju populacji jastrzębia gołębiarza doszło przede wszystkim wskutek objęcia tego gatunku ochroną prawną. Reguluje to Rozporządzenie Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt (Dziennik Ustaw nr 13, z dnia 6 stycznia 1995 roku). Ten akt prawny zabrania m.in.:

1/ umyślnego zabijania, okaleczania, płoszenia, chwytania oraz przetrzymywania dorosłych osobników,
2/ umyślnego niszczenia ich gniazd, jaj i piskląt, a nawet też,
3/ filmowania, fotografowania ich w najbliższym otoczeniu gniazd i przebywania tam w okresie rozrodu i wychowu młodych.

Niestety, to samo rozporządzenie paradoksalnie wręcz wyłącza spod ochrony niektóre inne gatunki ptaków, o wiele rzadsze niż jastrząb gołębiarz, a przy tym nie mające niszczącego wpływu na środowisko naturalne. Są to m.in. kaczka cyraneczka, kaczka głowinka, kaczka czernica, gęś gęgawa, gęś zbożowa, gęś biało - czarna, słonka, jarząbek, łyska. Co więcej, nasze prawo zezwala wręcz na odstrzał pewnych gatunków ptaków, m.in. gołębi grzywaczy, jarząbka, którego nawet leśnicy w lesie już nie widują, kuropatw i słonek, podczas gdy jastrząb gołębiarz nadal korzysta z ochrony. Trudno zrozumieć jakie jest przyrodnicze uzasadnienie tych decyzji.

O ile można się zgodzić z koniecznością ochrony prawnej niektórych rzadkich gatunków ptaków drapieżnych, to jednak nie powinna ona obejmować jastrzębia gołębiarza. Jastrząb gołębiarz stał się obecnie najbardziej pospolitym ptakiem drapieżnym, głównie dzięki swej fizycznej sprawności oraz z uwagi na fakt, iż jest objęty ochroną prawną. W pewnym sensie również hodowla gołębi pocztowych stymuluje rozwój tego gatunku, ponieważ - jak się szacuje - gołębie pocztowe stanowią aż 50-60% jego menu, a w niektórych rejonach jastrzębie żywią się wyłącznie gołębiami. Jastrząb gołębiarz żyje w lasach, na jego obrzeżach, a także w większych skupiskach drzew i zagajnikach śródpolnych. Prowadzi osiadły tryb życia, nie opuszczając zimą swojego rewiru. z reguły poluje na ptaki wielkości gołębia.

Samica, większa od samca, atakuje również ptaki wielkości kury, bażanta, a nawet króliki. Masa dorosłego samca jest porównywalna z masą gołębia pocztowego i waha się w granicach od 580 do 760 gramów, a masa samicy sięga nawet 1 300 gramów. Rozpiętość skrzydeł jastrzębia wynosi od 100 do 120 cm. Jastrząb buduje gniazda bardzo duże, niewiele mniejsze od gniazda bocianiego. Zakłada je zwykle na obrzeżach lasu, w koronach wysokich drzew. Zielonkawo-białe jaja składa z końcem marca. Młode wykluwają się w połowie maja. Ponieważ lęgi liczą do 5 piskląt, rodzice muszą się dobrze natrudzić, żeby je wyżywić. Efekty ich “pracy” można oglądać w promieniu kilkudziesięciu metrów od gniazda. Okoliczny teren jest wręcz usłany piórami upolowanych ofiar. Jest to prawdziwy obraz tego, czym żywią się jastrzębie. Zdecydowaną większość tych ofiar stanowią gołębie pocztowe. Czasem spotkać tam też można resztki upierzenia sójki, gołębia siniaka, grzywacza, czy synogarlicy.
W okresie karmienia piskląt jastrzębie mają duże zapotrzebowanie na pokarm i dlatego atakują w ciągu całego dnia. Nie ma w tym okresie pory dnia, kiedy można bezpiecznie wypuścić gołębie. Jest to chyba najtrudniejszy okres zwłaszcza dla tych hodowców, którzy mają swoje gołębniki w obrębie rewiru polowań jastrzębi. Ich ofiarą padają wówczas nawet osobniki najsprawniejsze. Gołębie instynktownie wyczuwają to i wypuszczane na oblot wylatują wysoko i odlatują daleko od gołębnika. Z oblotów tych wracają czasem nawet dopiero po kilkudziesięciu minutach. Wracając, nie siadają w ogóle na dachu lecz wpadają przez wylot wprost do gołębnika. Gorzej z młódkami wyprowadzanymi na dach. Tu straty są ogromne. Młódki zanim osiągną pełną sprawność lotową, są wobec jastrzębi prawie zupełnie bezbronne.

Na przełomie czerwca młode jastrzębie są już prawie zdolne do samodzielnego życia. Stają się wówczas hałaśliwe, w pobliżu gniazd można usłyszeć ich nawoływania. W pogodne dni wypuszczają się na obloty, szybując nad okolicą. Często młode z kilku okolicznych gniazd łączą się w powietrzu w gromady. Można wtedy ocenić rozmiar „nowego przychówku”. Jest ich czasem kilkanaście sztuk. Przebywają jeszcze kilka tygodni w okolicy gniazd, po czym przenoszą się w inny rejon. Po odchowaniu potomstwa, w drugiej połowie lipca dorosłe jastrzębie wchodzą w okres pierzenia. Atakują wtedy znacznie rzadziej, ale za to zaczynają być aktywne młode gołębiarze, które wpierw próbują swoich sił na drobniejszym ptactwie i na kurczętach. W okresie zimowym jastrząb poluje zwykle z samego rana, tuż po wschodzie słońca lub też przed zachodem. Nie jest to jednak regułą. bywały przypadki, że jastrząb atakował spłoszone wcześniej stado gołębi nawet po zmroku. Przerażone gołębie nocowały poza gołębnikiem, schodząc się potem przez kilka dni.

Polując, ucieka się wyłącznie do podstępu i dopada ofiarę znienacka. Atakuje gołębie w każdej sytuacji, zarówno te w powietrzu, jak i te na dachu, czy też żerujące na polach. Napada zarówno na stado, jak i na indywidualne osobniki. Taktykę polowań zmienia w zależności od sytuacji i warunków atmosferycznych. Korzystając z prądów wstępujących powietrza, lotem szybowca stara się znaleźć ponad stadem gołębi krążących wokół gołębnika, by potem lotem pikującym błyskawicznie zbliżyć się do upatrzonej w stadzie ofiary. Porywa ją w szpony i ulatuje w bezpieczne miejsce. W stosunku do ofiary wypatrzonej na polu z reguły ustawia się zgodnie z kierunkiem wiatru. Przy słonecznej pogodzie atakuje od strony słońca. Polując, wykorzystuje wszelkie terenowe zasłony, by możliwie maksymalnie, niepostrzeżenie zbliżyć się do ofiary. Drapieżnik z dużą szybkością wyłania się zza drzew i kieruje się wprost na wylatujące na oblot stadko gołębi. Ma na tyle cierpliwości, by obserwować żerujące na polu gołębie, czekając aż się najedzą, staną się ociężałe i wskutek tego mniej sprawne w ewentualnej ucieczce. Potrafi w stadzie dostrzec osobniki najmniej sprawne i te atakuje w pierwszym rzędzie. Zimą jest w stanie wytrzebić całkowicie stado kuropatw, śledząc je przez całe dnie i tygodnie. Przy każdej nadarzającej się okazji ponawia atak, aż do schwytania ostatniej sztuki. Równie regularnie potrafi też zimą zasadzać się i cierpliwie czaić na pobliskich drzewach na wypuszczane o jednej porze gołębie.
Kiedyś na spacerze poza miastem usłyszałem nagły świst. Spojrzawszy w górę, zobaczyłem dwie sylwetki ptaków szybujące w dół z dużą prędkością. To jastrząb ścigał gołębia. Gołąb uciekł się do fortelu. Całym pędem, prawie pionowo zmierzał w dół, w zaorane pole. Tuż nad rolą zakoziołkował, wywinął się, gwałtownie zmieniając kierunek lotu ku górze. Jastrząb był zdezorientowany. Nie zdołał dopaść gołębia, bo manewr z kozłem całkiem go zaskoczył. Wyprowadzony w pole zrezygnował z dalszego pościgu i powoli odleciał w stronę pobliskiego lasu. Innym razem jastrząb z powietrza skutecznie zaatakował gromadę gołębi siedzących na dachu ogrodowej altanki. Jednego z nich wziął w szpony i odleciał w stronę pobliskiego lasu. Spłoszone gołębie rozpierzchły się we wszystkie strony. Część uciekła do gołębnika, część wzbiła się w powietrze, część pochowała się w krzewach. Hodowca widząc to, pobiegł za odlatującym jastrzębiem krzycząc, gwiżdżąc i klaszcząc w dłonie. Zaniepokojony drapieżnik puścił ofiarę. Żywy, lekko okaleczony gołąb spadł na ziemię, ale serce ze strachu omal nie wyskoczyło mu z piersi. Przed atakami jastrzębia trudno się ustrzec zwłaszcza zimą i w okresie, gdy mają w gniazdach pisklęta. O ile w zimie, by uniknąć strat można zamknąć gołębie i nie wypuszczać ich wcale, to w okresie od maja do lipca jest to niemal niemożliwe, gdyż gołębie przygotowywane do lotów powinny przynajmniej okresowo się oblatywać, chociażby w celach treningowych.

Częściowym rozwiązaniem problemu jest wypuszczanie ich na oblot tylko w określonych porach, np. w okolicy południa. Prawdopodobieństwo ataków jastrzębi jest wtedy najmniejsze. Na nic niestety zdaje się malowanie kół współśrodkowych przypominających oczy ptaków na skrzydłach jasno upierzonych gołębi, co polecają niektórzy hodowcy. To jastrzębi nie odstrasza. Dobrze jest asekurować gołębie w trakcie oblotu, wychodząc na ten czas na otwarty teren. Drapieżnik widząc w pobliżu postać człowieka zwykle rezygnuje i odlatuje. Kto zdecydował się wypuszczać gołębie zimą, niech to czyni jak najczęściej, w miarę możliwości każdego dnia. Gołębie często trenowane są lżejsze, odważniejsze i sprawniejsze lotowo, niż gołębie wypuszczane od czasu do czasu. Wskazane jest wypuszczanie na oblot gołębi nie nakarmionych, a karmienie ich dopiero po oblocie. Są one znacznie sprawniejsze w powietrzu niż gołębie najedzone, a przez to są mniej narażone na ataki. Straty gołębi można też ograniczyć, hodując gołębie o określonych cechach. Znacznie częściej atakowane są przez jastrzębie gołębie jasno upierzone, białe, pstre, jasne szpaki, płowe, niebieskie, jak również gołębie duże, ciężkie, krępe, zatłuszczone. Rzadziej atakowane są gołębie ciemne, nakrapiane, a także mniejsze, zwinne i lekkie. Hodując gołębie w terenie zagrożonym przez jastrzębie dobrze jest trzymać gołębie rozpłodowe w wolierze.

Mniejszy od niego i bardzo do niego podobny. Krogulec jest ptakiem równie pospolitym jak jastrząb gołębiarz. Gnieździ się w lasach, na terenach zadrzewionych i w śródpolnych zagajnikach. Jest stosunkowo nieduży. Masa jego ciała waha się w granicach od około 160 gramów u samca, do około 280 gramów u samicy. Rozpiętość skrzydeł sięga około 62 cm u samca i około 77 cm u samicy. W zasadzie żywi się on drobniejszymi ptakami wielkości wróbla, rzadziej zjada myszy, żaby i większe owady. Jednak w okresie zimowym, gdy jego baza pokarmowa jest znacznie mniejsza, a z północy przylatują konkurencyjne osobniki tego samego gatunku, doświadczony dorosły krogulec atakuje też ptaki od siebie większe, w tym także gołębie pocztowe. Upolowaną zdobycz częściowo zjada na miejscu, a potem po czasie wraca po resztki. Jest on chyba najbardziej ośmielonym ptakiem drapieżnym. Często można go spotkać w bezpośredniej bliskości obejść gospodarskich. Za swą ofiarą nie waha się lecieć, aż do gołębnika, do kurnika, czy do stodoły. Są przypadki, że potrafi walczyć o swą zdobycz nawet z człowiekiem. Spacerując kiedyś w listopadową niedzielę poza miastem jedynymi ptakami, które udało mi się dostrzec były trzy jastrzębie wracające do lasu. Czyżby był to już efekt spuścizny jaki zgotował nam obecny stan prawny, chroniąc w sposób niczym nieuzasadniony tego drapieżnika?

W Polsce żyje również wiele innych ptaków drapieżnych, podobnych do jastrzębia gołębiarza. Ich populacje są jednak stosunkowo nieliczne. Są to m.in.: myszołów zwyczajny, myszołów włochaty, błotniak stawowy, błotniak zbożowy, błotniak popielaty, kania ruda, kania czarna, trzmielojad, sokół wędrowny, raróg. Nieco większe są: krótkoszpon, orzeł włochaty, rybołów, orlik, orlik grubodzioby. Zdecydowanie większe od nich są: orzeł przedni i orzeł bielik. Mniejsze od jastrzębia gołębiarza są: krogulec, uważany za jego miniaturę i kilka mniejszych gatunków sokołów, m.in. sokół pustułka, kobuz, drzemlik i kopczyk. Większość tych dość rzadkich ptaków drapieżnych nie jest groźna dla gołębi pocztowych, gdyż nie dorównują im one sprawnością fizyczną, zwinnością i szybkością. Wyjątkiem są duże gatunki sokołów, m.in. sokół raróg i sokół wędrowny, które z upolowaniem gołębia pocztowego nie mają większego problemu. Są one na szczęście dość rzadkie.
W Niemczech pod naciskiem opinii publicznej, w tym również hodowców gołębi pocztowych, dyskutuje się już o zniesieniu prawnej ochrony jastrzębia gołębiarza. Może za przykładem naszych sąsiadów i u nas jakiś krąg obiektywnych ornitologów we współpracy z Polskim Związkiem Hodowców Gołębi Pocztowych złoży do naszych władz ustawodawczych stosowny wniosek. Decyzje takie potrzebne są nie tylko ze względu na gołębie pocztowe, ale przede wszystkim ze względu na nasze środowisko przyrodnicze, gdzie jastrzębie sieją największe spustoszenie. Gdy bowiem hodowcy zimą zamykają swoje gołębie w obawie przed jastrzębiami, a większość gatunków mniejszego ptactwa odlatuje na południe Europy czy do Afryki – to te, które pozostają, są trzebione i dziesiątkowane przez bezwzględnego jastrzębia rozbójnika, wespół z jego innymi krewniakami, które na okres zimy przylatują do nas z północy.


Piotr Patas




POWRÓT

STRONA GŁÓWNA


Wydawnictwo Fauna&Flora Adres: 45-061 Opole ul. Katowicka 55. Tel. 077/402-54-32. Tel./fax: 077/402-54-31. e-mail:redakcja@faunaflora.com.pl
Redakcja gazety: zespół. Redaktor naczelny: Marek Orel, mobil 0608 527 988. Redaktor techniczny: Janusz Wach, mobil 0606 930 559. Korekta: Iwona Stefaniak.